<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Mimizu &#124;&#124; Własny kawałek Sieci</title>
	<atom:link href="http://themimizu.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://themimizu.wordpress.com</link>
	<description>nie zawiera głupiego pieprzenia</description>
	<lastBuildDate>Thu, 15 Sep 2011 19:52:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='themimizu.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://0.gravatar.com/blavatar/a0f28fa30934913846e2955c8e05d5d9?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Mimizu &#124;&#124; Własny kawałek Sieci</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://themimizu.wordpress.com/osd.xml" title="Mimizu &#124;&#124; Własny kawałek Sieci" />
	<atom:link rel='hub' href='http://themimizu.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Jak się robi gry? [tom 2]</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2011/07/30/jak-sie-robi-gry-tom-2/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2011/07/30/jak-sie-robi-gry-tom-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Jul 2011 14:24:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[engine]]></category>
		<category><![CDATA[game design]]></category>
		<category><![CDATA[gamedev]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[programowanie]]></category>
		<category><![CDATA[tworzenie gier]]></category>
		<category><![CDATA[udk]]></category>
		<category><![CDATA[unity]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=893</guid>
		<description><![CDATA[Po dłuższej przerwie wracam do naszego radosnego cyklu o poezji XXI wieku, czyli o wzniosłej sztuce tworzenia gier! Dla porządku przypominam, iż ideą artykułów nie jest stworzenie żadnej formy podręcznika/poradnika, a jedynie podzielenie się luźnymi spostrzeżeniami i wnioskami nabytymi w trakcie mojej &#8211; na razie krótkiej &#8211; kariery twórcy gier. Nie mniej gdzieś w głębi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=893&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2011/07/30/jak-sie-robi-gry-tom-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-905" title="Jak się robi gry? [tom 2]" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/07/making_games2.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Jak się robi gry? [tom 2]" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Po dłuższej przerwie wracam do naszego radosnego cyklu o poezji XXI wieku, czyli o wzniosłej sztuce tworzenia gier! Dla porządku przypominam, iż ideą artykułów nie jest stworzenie żadnej formy podręcznika/poradnika, a jedynie podzielenie się luźnymi spostrzeżeniami i wnioskami nabytymi w trakcie mojej &#8211; na razie krótkiej &#8211; kariery twórcy gier. Nie mniej gdzieś w głębi kołacze nadzieja, że właśnie taka niezobowiązująca forma tekstu dotrze do kogoś, kto naszkicowane przeze mnie tematy zechce zgłębić i zrobić z nich użytek.<br />
<a title="Jak się robi gry? [tom 1]" href="http://themimizu.wordpress.com/2011/03/27/jak-sie-robi-gry-tom-1/">-&gt;TOM 1&lt;-</a></p>
<p><span id="more-893"></span></p>
<h2>Rozdział II: Technologia</h2>
<p>Rozdział poświęcony będzie naszym młotkom, gwoździom, łopatom, zaprawie i gładzi szpachlowej. Czy też odpowiednikom powyższych w procesie tworzenia gry. Tu od razu należy rozwiać wszelkie wątpliwości &#8211; magia nie istnieje. <strong>Porzuć marzenia o programie, który niczym różdżka Harrego Pottera pozwoli ci w kilka chwil wyklikać najlepszą grę na świecie</strong>. Czy w ogóle jakąkolwiek sensowną grę. Owszem, istnieje kilka mniej lub bardziej zabawkowych edytorów, które z różną skutecznością pomijają niektóre aspekty pracy nad prawdziwą grą (programowanie&#8230;), ale te najlepsze i tak wymagają długich godzin nauki ich obsługi i jeszcze więcej poświęconych samemu tworzeniu, a rezultaty na ogół nie zaklasyfikują się jako wspomniana wyżej &#8222;sensowna gra&#8221;.<strong> Ostatecznie tego rodzaju przybory polecam głównie jako poligon doświadczalny dla tych absolutnie początkujących.</strong> Tych ambitniejszych odsyłam natomiast do rozdziału I niniejszego artykułu i zachęcam do zgłębiania co najmniej podstaw programowania, grafiki i ogólnych zasad projektowania oraz budowania elementów rozgrywki. <strong>Z takim przygotowaniem można już coś zwojować na poważnie.</strong></p>
<p>Przy czym uspokajam, iż nawet w sferze określonej powyżej jako &#8222;poważnie&#8221; funkcjonuje cała masa opcji odpowiadających różnym poziomom doświadczenia, preferencjom czy rodzajom i złożoności tworzonych gier. <strong>Nie musimy wymyślać na nowo koła. Nawet nie powinniśmy &#8211; na wyciągnięcie ręki mamy wybór silników gier, bibliotek, komponentów i dodatkowych narzędzi, które ułatwiają i uprzyjemniają proces twórczy.</strong> Dobór takowych odpowiednio do zadania to nieraz sztuka sama w sobie. Poniżej BARDZO ogólnie zarysowałem kilka poziomów trybu pracy w zależności od tego, ile ktoś miły robi za nas. Najniższy poziom to opcje najprostsze, ale dające najmniejsze możliwości, najwyższy &#8211; odwrotnie, a jakże.</p>
<p><strong>0. Zabawkowe edytory &#8222;wyklikaj grę&#8221;</strong> &#8211; temu tematowi poświęciłem pierwszy akapit<br />
<strong>1. Silniki gier w postaci edytorów</strong> &#8211; pozornie podobne do powyższych, ale znacznie bardziej złożone. Z reguły wymagają elementów programowania.<br />
<strong>2. Silniki gier w postaci bibliotek</strong> &#8211; (niemal) gotowe rozwiązania programistyczne ułatwiające stworzenie gry w wybranym środowisku i języku programowania.<br />
<strong>3. Silnik graficzny + inne gotowe komponenty (do dźwięku, zasobów, interfejsu, itd.) + własny kod logiki gry</strong><br />
<strong>4. Wszystko samemu w wersji rozsądnej</strong> &#8211; z użyciem np. C++ i DirectX/OpenGL<br />
<strong>5. Wszystko samemu w wersji hardcore</strong> &#8211; assembler, sterowniki urządzeń i jazda. Odradzam.</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>[Chcę w prawdzie uniknąć elementów "kursu tworzenia gier", ale pewną kwestię muszę na tym etapie wyjaśnić. Chodzi mianowicie o pojęcia silnika graficznego i silnika gier, nagminnie ze sobą mylone. Pierwsze z nich dotyczy elementów programistycznych związanych (w głównej mierze) z wyświetlaniem obrazu - tj. są to najczęściej biblioteki ułatwiające pracę z grafiką 2D/3D. Nie muszą wcale służyć do gier! Drugie z pojęć oznacza coś więcej - kompleksowe rozwiązanie służące stworzeniu gry. Silnik gry zawiera silnik graficzny, ale też elementy odpowiedzialne za dźwięk, fizykę, sztuczną inteligencję, sterowania, animacje, itd. Po szczegóły odsyłam np. do wikipedii.]</em></p>
<p>Podkreślam jednak, iż nie jest to w żadnym razie ścisły podział. Właściwie wymyśliłem go przed chwilą, dla własnej wygody. W praktyce wracamy do powiedzenia o wymyślaniu koła <strong>- choćbyś nie wiem jak ambitnie podszedł do swojej pracy, unikanie używania gotowców będzie zwyczajnie głupie</strong>. Owe gotowce są często bardzo dopracowane, proste w użyciu i &#8211; uwaga &#8211; darmowe. Że posłużę się czytelnym przykładem &#8211; CD Projekt RED, tworząc silnik Wiedźmina 2, zbudował własny silnik graficzny i prawdopodobnie szereg innych modułów, ale w całość wkomponował także wiele z wspominanych gotowych rozwiązań &#8211; dla fizyki, interfejsu, dźwięku, a nawet specjalne narzędzie do tworzenia drzew (takich leśnych, nie matematycznych). <strong>Też tak możesz!</strong></p>
<div id="attachment_906" class="wp-caption alignright" style="width: 507px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/07/udk_kismet.png"><img class="size-full wp-image-906" title="UDK Kismet" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/07/udk_kismet.png?w=497&#038;h=273" alt="UDK Kismet" width="497" height="273" /></a><p class="wp-caption-text">Wizualne tworzenie skryptów nie zawsze jest prostsze niż ich programowanie. Ten skrypcik z UDK odpala kilka dźwięków.</p></div>
<p>OK kolego, nie zdziwię się, jeśli na tym etapie czujesz się zagubiony, zwłaszcza jeśli na temat tworzenia gier wiesz jeszcze niewiele. Jeśli jednak masz dość zapału, by stworzyć coś więcej, niż pierdołę, którą pochwalisz się kolegom, na bazie własnego doświadczenia polecę ci coś konkretnego. Zadbaj o niezbędne podstawy, o których wspominałem wcześniej, a potem<strong> sięgnij po rozwiązanie numer 1. Mowa o tych najbardziej kompletnych silnikach gier &#8211; względnie prostych w użyciu, ale dających nieraz ogromne możliwości. I powszechnie stosowanych w komercyjnych produkcjach! </strong></p>
<p>Do powyższych należy m.in. <strong>Unreal Development Kit,</strong> czyli kompletny zestaw narzędzi od twórców Unreala &#8211; dostępny dla każdego, za darmo. To niesłychanie kobylasta, ale też niezwykle piękna maszyna. Co ciekawe, pozwala wiele zdziałać nie ruszając kodu, choć w dalszym ciągu opanowanie jej to niełatwe i bardzo czasochłonne zadanie. Za to jest gdzie szukać pomocy &#8211; UDK może się pochwalić doskonałym wsparciem, wliczając bardzo przyjemne video tutoriale.</p>
<p>Ja jednak szczególnie chciałbym was zainteresować innym narzędziem z tej kategorii &#8211; wyjątkowo przeze mnie lubianym. Mowa o zyskującym coraz większą popularność <strong>Unity</strong>, dostępnym również w darmowej wersji. Silnik ten zaskakuje kompletnością i łatwością obsługi, choć w &#8222;gołej&#8221; wersji będzie od ciebie wymagał umiejętności opisania elementów mechaniki gry w postaci skryptów (programowanie). Komponentowy charakter narzędzia pozwala jednak sprawnie podzielić pracę &#8211; np. w taki sposób, by całe programowanie zwalić na kolegę. A co, niech się męczy.</p>
<p>Co szczególnie ciekawe, Unity pozwala w łatwy sposób przygotować wersję gry na PC, Maca, iPhone&#8217;a, konsole, a nawet przeglądarkę. Te dobrodziejstwa dostępne są jednak za opłatą &#8211; w darmowej wersji jesteśmy ograniczeni do PC i przeglądarki (o ile mnie pamięć nie myli).</p>
<p>Tyle na dziś. Tom 3 już niedługo! Albo za dwa lata.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/893/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/893/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=893&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2011/07/30/jak-sie-robi-gry-tom-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/07/making_games2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jak się robi gry? [tom 2]</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/07/udk_kismet.png" medium="image">
			<media:title type="html">UDK Kismet</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Obiecanki Cacanki</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2011/04/08/obiecanki-cacanki/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2011/04/08/obiecanki-cacanki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Apr 2011 16:40:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[300]]></category>
		<category><![CDATA[emily browning]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sucker punch]]></category>
		<category><![CDATA[vanessa hudgens]]></category>
		<category><![CDATA[watchmen]]></category>
		<category><![CDATA[zack snyder]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=874</guid>
		<description><![CDATA[Sucker Punch to spektakl niespełnionych obietnic. Najnowsza pozycja w filmografii Zacka Snydera (Watchmen, 300) &#8211; a zarazem jego najbardziej autorskie dokonanie &#8211; obiecuje oryginalną historię, by bez uprzedzenia zmarnować ją przez nieumiejętne prowadzenie intrygi i pogrzebać pod zwaliskiem banałów. Pokazuje atrakcyjne bohaterki (na czele z obdarzoną oryginalną urodą Emily Browning), których wdzięki dewaluują się za [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=874&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2011/04/08/obiecanki-cacanki/"><img class="aligncenter size-full wp-image-884" title="Recenzja Sucker Punch" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/sucker1.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Recenzja Sucker Punch" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Sucker Punch to spektakl niespełnionych obietnic. Najnowsza pozycja w filmografii Zacka Snydera (Watchmen, 300) &#8211; a zarazem jego najbardziej autorskie dokonanie &#8211; obiecuje oryginalną historię, by bez uprzedzenia zmarnować ją przez nieumiejętne prowadzenie intrygi i pogrzebać pod zwaliskiem banałów. Pokazuje atrakcyjne bohaterki (na czele z obdarzoną oryginalną urodą Emily Browning), których wdzięki dewaluują się za sprawą nijakiego wykreowania postaci i mizernej gry aktorskiej. Zachęca szybką, bezkompromisową akcją, by jej odbiór zakłócić nadmiarem nużących retardacji. Wreszcie wydaje się być ekscytującą grą wideo, ale nikt nie podaje joypada.</p>
<p><span id="more-874"></span><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229673-1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-878" title="Sucker Punch" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229673-1.jpg?w=300&#038;h=200" alt="Sucker Punch" width="300" height="200" /></a>Największym jednak dowodem braku uczciwości wobec widza jest… świetne rozpoczęcie filmu. Wstęp ma postać historyjki o zwyrodniałym ojczymie – trywialnej w gruncie rzeczy, lecz podanej na sposób potrafiący przyjemnie zjeżyć włos. Jej specyficzna estetyka intryguje, a los zdesperowanej, bezsilnej bohaterki budzi współczucie. Widz gotów uwierzyć, że za chwilę doświadczy przyjemności obcowania z obrazem na miarę Watchmen. Tym silniejsze rozczarowanie.</p>
<p>Jeszcze niedługi czas po otwarciu film wzbudza ciekawość i angażuje widza, lecz jego poziom z każdą minutą zsuwa się po równi pochyłej, pod koniec seansu osiągając niziny. Zaintrygowanie, współczucie – wszystkie te emocje, które Sucker Punch indukował na początku, rzedną coraz bardziej, pozostawiając widza w stanie głębokiej obojętności losami bohaterki i jej koleżanek. A trzeba przyznać, że historia ta miała niejaki potencjał. Punktem wyjścia jest plan ucieczki grupy dziewczyn z domu publicznego, który – nie zdradzę tutaj wiele – stanowi nałożoną w wyobraźni osnowę dla zakładu psychiatrycznego, gdzie niewiasty są pensjonariuszkami. Dalsze wojaże wewnątrz umysłu będą jeszcze głębsze, przywodząc na myśl Incepcję doładowaną mangą, grami i twardymi narkotykami.</p>
<p>Niestety potencjał oryginalnej opowieści został w głównej mierze zmarnowany jej nieumiejętnym poprowadzeniem. Zack Snyder zdaje się lekceważyć elementarne podstawy budowania wciągających, trzymających w napięciu historii. Brakuje suspensu, tajemnicy, a nawet zdecydowanego punktu kulminacyjnego, którego moglibyśmy wyczekiwać obgryzając paznokcie. Nade wszystko nie udało się zbudować więzi między bohaterkami a widzem, przez co ten ostatni ma pełne prawo, by powodzenie ich planu stało się dlań mniej istotne niż poszukiwanie najładniejszej grudki popcornu.</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229670-1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-879" title="Sucker Punch" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229670-1.jpg?w=300&#038;h=200" alt="Sucker Punch" width="300" height="200" /></a>Taki stan rzeczy można próbować usprawiedliwić naturą twórczości Zacka Snydera. To mistrz operowania estetyką filmu – romansujący z barwnie teledyskowymi, przerysowanymi sekwencjami, obficie angażującymi dobrodziejstwa obrazu generowanego komputerowo. Można zatem pomyśleć, iż twórca właśnie na tych aspektach skupił cały swój wysiłek. Tu muszę bez cienia ironii przyznać, że same sceny akcji wypadły wyśmienicie. W Sucker Punch reżyser stosuje wszystkie sztuczki, które dotychczas zdążył pokochać (na czele z charakterystycznymi spowolnieniami czasu), dodając surrealistyczną atmosferę opartą na żonglerce popkulturowymi kliszami. Bohaterki lądują na kolejnych wymyślnych polach bitwy, z użyciem różnorodnej broni efektownie wyrzynając zastępy odpowiednio potwornych wrogów. Czego tu nie ma? Mechy-samuraje, steampunkowi naziści, walki na miecze, smoki, roboty. I dzielne heroiny z włączonym godmode.</p>
<p>Niestety intensywność scen akcji prędko zaczyna widza nużyć, znów sprawiając, że może się on poczuć oszukany – zamiast sycącego dania zaserwowano mu talerz wymyślnych ciastek. Każde z osobna może być pyszne, ale zjedzenie wszystkich na raz to gwarancja bólu brzucha. Na domiar złego, spajający owe sekwencje scenariusz nie tylko ich nie wzbogaca, ale wręcz przeszkadza, pretensjonalnością szargając pozornie zabawowy klimat. Jeśli mamy się trzymać kulinarnej metafory, te wolne, wypełnione nijakimi dialogami sceny będą ułożonymi na naszych słodkich ciasteczkach krążkami cebulowymi. Może wyszłoby wszystkim na zdrowie, gdyby sceny akcji zaistniały jako osobne, krótkometrażowe filmy?</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229653-1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-880" title="Sucker Punch" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229653-1.jpg?w=300&#038;h=200" alt="Sucker Punch" width="300" height="200" /></a>Sucker Punch nie jest filmem łatwym w ocenie, również niełatwe będzie podsumowanie niniejszego wywodu. Bo choć dotąd dominowało utyskiwanie nad niedoskonałościami obrazu, uczciwość nie pozwala przemilczeć jego mocnych stron. O czym już wspominałem, sceny akcji rozważane z osobna bronią się doskonale. Nie mogę też pominąć świetnie dobranej muzyki i przyzwoitego aktorstwa na drugim planie. Carla Gugino, Oscar Isaac i Scott Glenn wcielają się w uroczo przejaskrawione postacie, których komiksowa wyrazistość jest sympatyczną odskocznią od nijakości głównych bohaterek. Niestety docenienie tych elementów przychodzi z trudem, gdy spojrzeć na Sucker Punch z szerokiej perspektywy.</p>
<p>Główny problem filmu nie leży w tym, że jest zwyczajnie zły – lecz że nie jest tak dobry, jakim obiecuje być. To specyficzny i oryginalny obraz, który mógłby z miejsca trafić do grona dzieł kultowych, gdyby więcej wysiłku poświęcono na dopracowanie jego drobnych w gruncie rzeczy atrybutów – narracji, gry aktorskiej, dialogów… Kto wie, czy już odpowiednio przygotowana wersja reżyserska nie zdołałaby diametralnie odmienić jego oblicza (a historia uczy, jak wielkie znaczenie ma właściwy montaż – vide dwie wersje „Dawno Temu w Ameryce”). Tymczasem pozostaje nam film rozczarowująco nierówny, który zaczyna się jako bardzo dobry, kończy jako nędzny, gdzieś w połowie drogi zahaczając o przyzwoitość.</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229684-1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-881" title="Sucker Punch" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229684-1.jpg?w=497&#038;h=331" alt="Sucker Punch" width="497" height="331" /></a></p>
<div id="_mcePaste" class="mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:0;width:1px;height:1px;overflow:hidden;"><!--[if gte mso 9]&gt;     &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;  Normal 0   21   false false false  PL X-NONE X-NONE                           &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;                                                                                                                                            &lt;![endif]--><!--[if gte mso 10]&gt; &lt;!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:&quot;&quot;; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin-top:0cm; 	mso-para-margin-right:0cm; 	mso-para-margin-bottom:10.0pt; 	mso-para-margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:&quot;Times New Roman&quot;; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin;} --> <!--[endif]-->&nbsp;</p>
<p class="MsoNormal"><strong>ucker Punch to spektakl niespełnionych obietnic. Najnowsza pozycja w filmografii Zacka Snydera &#8211; a zarazem jego najbardziej autorskie dokonanie &#8211; obiecuje oryginalną historię, by bez uprzedzenia zmarnować ją przez nieumiejętne prowadzenie intrygi i pogrzebać pod zwaliskiem banałów. Pokazuje atrakcyjne bohaterki (na czele z obdarzoną oryginalną urodą Emily Browning), których wdzięki dewaluują się za sprawą nijakiego wykreowania postaci i mizernej gry aktorskiej. Zachęca szybką, bezkompromisową akcją, by jej odbiór zakłócić nadmiarem nużących retardacji. Wreszcie wydaje się być ekscytującą grą wideo, ale nikt nie podaje joypada.</strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Największym jednak dowodem braku uczciwości wobec widza jest… świetne rozpoczęcie filmu. Wstęp ma postać historyjki o zwyrodniałym ojczymie – trywialnej w gruncie rzeczy, lecz podanej na sposób potrafiący przyjemnie zjeżyć włos. Jej specyficzna estetyka intryguje, a los zdesperowanej, bezsilnej bohaterki budzi współczucie. Widz gotów uwierzyć, że za chwilę doświadczy przyjemności obcowania z obrazem na miarę Watchmen. Tym silniejsze rozczarowanie.</strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Jeszcze niedługi czas po otwarciu film wzbudza ciekawość i angażuje widza, lecz jego poziom z każdą minutą zsuwa się po równi pochyłej, pod koniec seansu osiągając niziny. Zaintrygowanie, współczucie – wszystkie te emocje, które Sucker Punch indukował na początku, rzedną coraz bardziej, pozostawiając widza w stanie głębokiej obojętności losami bohaterki i jej koleżanek. A trzeba przyznać, że historia ta miała niejaki potencjał. Punktem wyjścia jest plan ucieczki grupy dziewczyn z domu publicznego, który – nie zdradzę tutaj wiele – stanowi nałożoną w wyobraźni osnowę dla zakładu psychiatrycznego, gdzie niewiasty są pensjonariuszkami. Dalsze wojaże wewnątrz umysłu będą jeszcze głębsze, przywodząc na myśl Incepcję doładowaną mangą, grami i twardymi narkotykami. </strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Niestety potencjał oryginalnej opowieści został w głównej mierze zmarnowany jej nieumiejętnym poprowadzeniem. Zack Snyder zdaje się lekceważyć elementarne podstawy budowania wciągających, trzymających w napięciu historii. Brakuje suspensu, tajemnicy, a nawet zdecydowanego punktu kulminacyjnego, którego moglibyśmy wyczekiwać obgryzając paznokcie. Nade wszystko nie udało się zbudować więzi między bohaterkami a widzem, przez co ten ostatni ma pełne prawo, by powodzenie ich planu stało się dlań mniej istotne niż poszukiwanie najładniejszej grudki popcornu. </strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Taki stan rzeczy można próbować usprawiedliwić naturą twórczości Zacka Snydera. To mistrz operowania estetyką filmu – romansujący z barwnie teledyskowymi, przerysowanymi sekwencjami, obficie angażującymi dobrodziejstwa obrazu generowanego komputerowo. Można zatem pomyśleć, iż twórca właśnie na tych aspektach skupił cały swój wysiłek. Tu muszę bez cienia ironii przyznać, że same sceny akcji wypadły wyśmienicie. W Sucker Punch reżyser stosuje wszystkie sztuczki, które dotychczas zdążył pokochać (na czele z charakterystycznymi spowolnieniami czasu), dodając surrealistyczną atmosferę opartą na żonglerce popkulturowymi kliszami. Bohaterki lądują na kolejnych wymyślnych polach bitwy, z użyciem różnorodnej broni efektownie wyrzynając zastępy odpowiednio potwornych wrogów. Czego tu nie ma? Mechy-samuraje, steampunkowi naziści, walki na miecze, smoki, roboty. I dzielne heroiny z włączonym godmode. </strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Niestety intensywność scen akcji prędko zaczyna widza nużyć, znów sprawiając, że może się on poczuć oszukany – zamiast sycącego dania zaserwowano mu talerz wymyślnych ciastek. Każde z osobna może być pyszne, ale zjedzenie wszystkich na raz to gwarancja bólu brzucha. Na domiar złego, spajający owe sekwencje scenariusz nie tylko ich nie wzbogaca, ale wręcz przeszkadza, pretensjonalnością szargając pozornie zabawowy klimat. Jeśli mamy się trzymać kulinarnej metafory, te wolne, wypełnione nijakimi dialogami sceny będą ułożonymi na naszych słodkich ciasteczkach krążkami cebulowymi. Może wyszłoby wszystkim na zdrowie, gdyby sceny akcji zaistniały jako osobne, krótkometrażowe filmy?</strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Sucker Punch nie jest filmem łatwym w ocenie, również niełatwe będzie podsumowanie niniejszego wywodu. Bo choć dotąd dominowało utyskiwanie nad niedoskonałościami obrazu, uczciwość nie pozwala przemilczeć jego mocnych stron. O czym już wspominałem, sceny akcji rozważane z osobna bronią się doskonale. Nie mogę też pominąć świetnie dobranej muzyki i przyzwoitego aktorstwa na drugim planie. Carla Gugino, Oscar Isaac i Scott Glenn wcielają się w uroczo przejaskrawione postacie, których komiksowa wyrazistość jest sympatyczną odskocznią od nijakości głównych bohaterek. Niestety docenienie tych elementów przychodzi z trudem, gdy spojrzeć na Sucker Punch z szerokiej perspektywy.</strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Główny problem filmu nie leży w tym, że jest zwyczajnie zły – lecz że nie jest tak dobry, jakim obiecuje być. To specyficzny i oryginalny obraz, który mógłby z miejsca trafić do grona dzieł kultowych, gdyby więcej wysiłku poświęcono na dopracowanie jego drobnych w gruncie rzeczy atrybutów – narracji, gry aktorskiej, dialogów… Kto wie, czy już odpowiednio przygotowana wersja reżyserska nie zdołałaby diametralnie odmienić jego oblicza (a historia uczy, jak wielkie znaczenie ma właściwy montaż – vide dwie wersje „Dawno Temu w Ameryce”). Tymczasem pozostaje nam film rozczarowująco nierówny, który zaczyna się jako bardzo dobry, kończy jako nędzny, gdzieś w połowie drogi zahaczając o przyzwoitość. </strong></p>
</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/874/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/874/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=874&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2011/04/08/obiecanki-cacanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/sucker1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Recenzja Sucker Punch</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229673-1.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Sucker Punch</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229670-1.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Sucker Punch</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229653-1.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Sucker Punch</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/04/229684-1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Sucker Punch</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak się robi gry? [tom 1]</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2011/03/27/jak-sie-robi-gry-tom-1/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2011/03/27/jak-sie-robi-gry-tom-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Mar 2011 17:27:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[game design]]></category>
		<category><![CDATA[gamedev]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[programowanie]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[tworzenie gier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=839</guid>
		<description><![CDATA[U zarania kariery tej strony planowałem umieszczenie na jej łamach wpisu zatytułowanego tak jak niniejszy, ale zaczynającego się od mniej więcej takich słów: &#8222;Nie wiem, ale postanowiłem się dowiedzieć&#8221;. Dalej zaś nastąpiłby przynudzający wywód o&#8230; nie pamiętam, ale chyba o tym dlaczego gry są fajne i dlaczego fajnie byłoby się zajmować ich tworzeniem. Nie trudno [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=839&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2011/03/27/jak-sie-robi-gry-tom-1/"><img class="aligncenter size-full wp-image-852" title="Jak się robi gry? Część I" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/making_games1.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Jak się robi gry? Część I" width="480" height="200" /></a></p>
<p>U zarania kariery tej strony planowałem umieszczenie na jej łamach wpisu zatytułowanego tak jak niniejszy, ale zaczynającego się od mniej więcej takich słów: <strong>&#8222;Nie wiem, ale postanowiłem się dowiedzieć&#8221;</strong>. Dalej zaś nastąpiłby przynudzający wywód o&#8230; nie pamiętam, ale chyba o tym dlaczego gry są fajne i dlaczego fajnie byłoby się zajmować ich tworzeniem. Nie trudno się dziwić, dlaczego temat wylądował w koszu. Sam temat &#8211; ale jego tytuł już nie. Tym razem otworzy treść znacznie ciekawszą i właściwie nawet bardziej na miejscu.</p>
<p><span id="more-839"></span>Moi drodzy, Pan Mimizu wie już jak się robi gry. Oczywiście nie wie na ten temat wszystkiego. Ba, nie wie nawet tyle, ile chciałby wiedzieć. Ale wiedzy tej jest już dostatecznie dużo, by utoczyć z niej taki oto sympatyczny artykuł. Nie jest to w żadnym razie tutorial &#8222;zrób swojego Crysisa w weekend na wyświetlaczu pralki&#8221; (ponieważ w mojej nie ma wyświetlacza), lecz zbiór różnorakich ciekawostek zaczerpniętych z własnych doświadczeń i przygód w świecie tzw. &#8222;gamedevu&#8221;. Sam zresztą zdecydowałem o wybraniu takiej drogi m.in. pod wpływem podobnych artykułów.</p>
<h2>Rozdział 0: Szczenięce Lata</h2>
<p><strong> </strong></p>
<div id="attachment_854" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><strong><strong><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/impreza2.jpg"><img class="size-medium wp-image-854" title="Ostra Impreza Informatyków" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/impreza2.jpg?w=300&#038;h=224" alt="Ostra Impreza Informatyków" width="300" height="224" /></a></strong></strong><p class="wp-caption-text">Zdjęcie &quot;Ostra Impreza Informatyków&quot; jest stare jak Internet, ale ciągle aktualne. Oni naprawdę tak wyglądają - poważnie, wszyscy!</p></div>
<p><strong>Najpierw chciałem być wynalazcą</strong>. Żadnym tam strażakiem, pilotem ani ginekologiem (no dobra, ginekolog też przez chwilę się przewinął). Chciałem budować w garażu gadżety typu opancerzony, latający, miotający ogniem samochód, którym mógłbym imponować ziomkom z grupy III &#8222;Plastusie&#8221;. Tworzenie gier zaistniało w mojej świadomości trochę później, gdzieś w okolicach romansu z pierwszą, szarą PlayStation. Ten pomysł na życie zaskakująco szybko się jednak utlenił &#8211; zdaje się, że w dużej mierze za sprawą styczności (na razie pobieżnej) ze zjawiskiem zwanym programowaniem. <strong>Programowanie wydało mi się nudne, trudne i mozolne, z kolei samych programistów wyobrażałem sobie jako ludzi, którzy bardzo nieładnie pachną</strong>. Właściwie z perspektywy czasu nie wydaje mi się, żebym się w swoim osądzie pomylił.</p>
<p>Pomyliłem się jednak, wmawiając sobie, że tworzenie gier zaczyna się i kończy na programowaniu. Z tego przeświadczenia ostatecznie wyleczyłem się dopiero po latach, uzmysławiając sobie, iż <strong>na sklecenie takiej gry składa się cała masa różnorakiej twórczej działalności, angażującej nieraz całą armię twórczych ludzi</strong> &#8211; nie tylko programistów.   Podobnie jak budowa domu nie należy de facto do wąsatego typa w ogrodniczkach, który kładzie cegły &#8211; ktoś musi wcześniej stworzyć projekt, ktoś musi pomalować ściany, a ktoś inny zadbać o wystrój.</p>
<p>Sobie upatrzyłem rolę tego, co wymyśla, jak nasz dom będzie wyglądał, jak rozłożone będą pomieszczenia i z grubsza co gdzie będzie stało. A wychodząc już z tej metafory &#8211; <strong>&#8222;Game Designer&#8221;</strong> to pojęcie, które szybko wywalczyło sobie szczególne miejsce w moim sercu, zaś znalezienie takiej posady stanęło na honorowym miejscu mej osobistej listy <strong>Life TODO</strong> (obok zrobienia sobie foty z Arnoldem [ ], seksu z dwiema laskami na raz [ ], napisania scenariusza do komiksu [ ] i kupna PlayStation 3 [ <span style="color:#339966;"><strong>√</strong></span> ]). Ale to już czasy studiów.</p>
<h2>Rozdział I: Studia</h2>
<div id="attachment_859" class="wp-caption alignright" style="width: 219px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/tworzenie_postaci1.jpg"><img class="size-full wp-image-859  " title="Tworzenie Postaci" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/tworzenie_postaci1.jpg?w=209&#038;h=309" alt="Tworzenie Postaci" width="209" height="309" /></a><p class="wp-caption-text">Rozrysowane tu żelazne zasady tworzenia postaci to jedna z rzeczy, których nie nauczysz się na studiach.</p></div>
<p><strong>Nie nastawiajcie się na możliwość studiowania robienia gier, sorry.</strong> Chyba, że macie bardzo mało lat &#8211; wtedy istnieje szansa, że gdy na was przyjdzie pora, możliwości w tym zakresie będzie więcej. Nie mówię, że w chwili obecnej nic takiego nie ma (bo jest np. <a href="http://www.gry-wideo.if.uj.edu.pl/">w Krakowie [kliknij]</a>), ale ilość dostępnych opcji w żadnym razie nie pokrywa potrzeb studentów. Cóż więc pozostaje? <strong>Stare, dobre inżynierskie studia informatyczne.</strong> Zaskoczeni? Macie prawo, gdy taki wariant poleca wam ktoś, kto miał się trzymać z dala od programowania. Ale ten ktoś jednak się w programowanie wpakował. Nigdy tego nie pokochałem i nigdy w tej dziedzinie nie zostałem wymiataczem, ale na papierze jestem pan inżynier informatyk. Chociaż dbam o higienę.</p>
<p>Co ci dają takie studia? W dziedzinie informatyki na ogół przewagę nad samoukami i absolwentami GORSZYCH &lt;szyderczy_śmiech/&gt; studiów, typu szkoły prywatne. (Ale tak całkiem poważnie &#8211; jest też masa kiepskich informatyków po politechnikach i sporo dobrych spośród pozostałych.) Jako student informatyki z solidnymi umiejętnościami, jeszcze przed otrzymaniem papieru możesz liczyć na dobrą pracę &#8211; to nie mit.</p>
<p>OK, ale gdzie tu się kryje całe to nasze gier robienie, zapyta czytelnik. Tak naprawdę są małe szanse, że konkretnie tego nauczysz się na Informatyce. Jednak <strong>na chwilę obecną takie studia leżą najbliżej tematu</strong>. Przy odrobinie szczęścia możesz liczyć na pewne elementy związane z grami w ramach zajęć (ten temat postaram się jeszcze rozwinąć) &#8211; dobre jako punkt wyjścia do pogłębiania tematu we własnym zakresie. Poza będziesz pewnie miał okazję do nawiązania bezcennych znajomości wśród kolegów. A okazuje się, że <strong>&#8222;pogłębianie tematu we własnym zakresie&#8221; i &#8222;bezcenne znajomości&#8221; są często ważniejszym elementem studiów niż nauka i egzaminy</strong>, nie tylko w dziedzinie będącej tematem wywodu.</p>
<p>Możesz sobie teraz pomyśleć &#8222;ta, gostek sam zrobił w ten sposób, więc teraz uważa, że to jest najlepsza decyzja na świecie&#8221;. Trochę w tym prawdy. <strong>Ja wybrałem taką a nie inną drogę i na tej podstawie mogę wystawić pewną rekomendację</strong>. Ale też nie mówię, że bez studiowania informatyki nie możesz robić gier. Najwięcej zależy jednak od tego, co właściwie chcesz przy tych grach robić. Jeśli programować &#8211; to zostańmy przy informatyce. Mgr inż. oraz trochę własnej, stricte &#8222;growej&#8221; wiedzy wraz z umiejętnościami raczej uchronią cię przed bezrobociem w branży. Oczywiście jednak możesz wybrać dla siebie malowanie concept artów (ASP), promocję (Zarządzanie i Marketing), udźwiękowienie (Inżynieria Dźwięku, szkoły muzyczne) czy inne zagadnienia odleglejsze od implementacji.</p>
<p>Prywatnie w całym spektrum związanych z robieniem gier tematów interesuje mnie głównie projektowanie rozgrywki i fabuły oraz produkcja. Muszę szczerze przyznać, że moje studia tutaj okazały się jednak zaskakująco wartościowe. Zwłaszcza to całe tak zwane &#8222;inżynierskie podejście&#8221;, które pomaga utrzymywać porządek i spójność projektów nawet w konfrontacji z najbardziej szalonymi pomysłami. Tych przydatnych umiejętności jest zresztą znacznie więcej  &#8211; poczynając od tego, że potrafię się dogadać z programistą, przez przyswojenie zagadnień związanych z zarządzaniem projektami informatycznymi, kończąc na tym, że&#8230; cóż, programowanie ściga mnie jak Dahaka z Prince of Persia: Warrior Within. <strong>Jest niezmiernie trudno znaleźć w Polsce pracę zaczynającą się w punkcie zwanym &#8222;game design&#8221;</strong>. Wedle mojej wiedzy większość designerów zaczyna jednak jako programiści &#8211; ja mam i tak szczęście, że jestem jednym i drugim po połowie. Innymi słowy<strong> programowanie jest dla mnie środkiem, by dobrać się do upragnionego zajęcia polegającego na tym, że mówię innym, co mają robić</strong>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Początkowo planowałem napisać jeden artykuł, ale jego długość okazała się wykraczać poza granice tolerancji statystycznego internetowego czytelnika (nazwijmy go umownie &#8222;Mariusz&#8221;). By oszukać życie, podzieliłem treść na części, z których każda zawiera kilka &#8222;rozdziałów&#8221; i które będę publikował w jakimś tam odstępie czasu. Część druga &#8211; lepsza, ciekawsza itd. &#8211; za jakiś czas! Mam nadzieję, że &#8222;Mariusz&#8221; się na to nabierze.</p>
<p><strong>W następnym odcinku m.in. o tworzeniu pierwszej własnej gry. </strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/839/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/839/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=839&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2011/03/27/jak-sie-robi-gry-tom-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/making_games1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jak się robi gry? Część I</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/impreza2.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Ostra Impreza Informatyków</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2011/03/tworzenie_postaci1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Tworzenie Postaci</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>mug</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/12/16/mug/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/12/16/mug/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 11:17:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[Moja szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[autoportret]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[fotomontaż]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[morda]]></category>
		<category><![CDATA[portret]]></category>
		<category><![CDATA[twarz]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=822</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna porcja obrazków autorstwa pana Mimizu. To seria fotomontaży powstałych na podstawie zdjęć, które wykonała osobniczka zwana Justyną. Z założenia każda praca miała przedstawiać inną paszczę, choć pochodzącą od tego samego dawcy &#8211; mojej nieskromnej osoby. Miało być brzydko, groteskowo, nieco komiksowo, ale przy zachowaniu pewnej dozy realizmu. Projekt ma swą genezę w mojej typowej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=822&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/12/16/mug/"><img class="aligncenter size-full wp-image-824" title="mug" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/mug.jpg?w=480&#038;h=200" alt="" width="480" height="200" /></a><br />
Kolejna porcja obrazków autorstwa pana Mimizu. To seria <strong>fotomontaży</strong> powstałych na podstawie zdjęć, które wykonała osobniczka zwana Justyną. Z założenia każda praca miała przedstawiać inną paszczę, choć pochodzącą od tego samego dawcy &#8211; mojej nieskromnej osoby. Miało być brzydko, groteskowo, nieco komiksowo, ale przy zachowaniu pewnej dozy realizmu.</p>
<p><span id="more-822"></span>Projekt ma swą genezę w mojej typowej pracy ze zdjęciami. Wygładzanie skóry, usuwanie pryszczy, prostowanie noska &#8211; to typowe zabiegi, których wymagają klienci. Postanowiłem się więc zabawić i raz pójść w drugą stronę &#8211; dodając pryszcze, wykrzywiając nos, zniekształcając rysy&#8230; Ogólnie hołdując szpetocie. Doskonały pomysł na autoportret.</p>
<p>Projekt z lutego poprzedniego roku, ale jakoś do tej pory nie mogłem się zebrać, by go dokończyć. Cel? Trochę trening, trochę popisówa, najbardziej twórcze wyżywanie się.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>[kliknij, by powiększyć zdjęcie]</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022282after_mug00_base_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-825" title="mug00_base" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022282after_mug00_base_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug00_base" width="497" height="746" /></a>mug00_base</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022295after_mug01_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-828" title="mug01" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022295after_mug01_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a>mug01</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022289after_mug02_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-829" title="mug02" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022289after_mug02_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug02" width="497" height="746" /></a>mug02</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022277after_mug03_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-830" title="mug03" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022277after_mug03_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug03" width="497" height="746" /></a>mug03</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022293after_mug04_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-833" title="mug04" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022293after_mug04_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug04" width="497" height="746" /></a>mug04</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022279after_mug05_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-832" title="mug05" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022279after_mug05_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug05" width="497" height="746" /></a>mug05</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022287after_mug06_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-834" title="mug06" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022287after_mug06_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="mug06" width="497" height="746" /></a>mug06</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/822/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/822/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=822&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/12/16/mug/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/mug.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022282after_mug00_base_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug00_base</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022295after_mug01_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug01</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022289after_mug02_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug02</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022277after_mug03_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug03</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022293after_mug04_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug04</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022279after_mug05_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug05</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/12/fot022287after_mug06_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">mug06</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Light my fire</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/11/04/light-my-fire/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/11/04/light-my-fire/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Nov 2010 13:37:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[Moja szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[Moje zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[fire]]></category>
		<category><![CDATA[fireshow]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[fotomontaż]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[iskry]]></category>
		<category><![CDATA[malowanie światłem]]></category>
		<category><![CDATA[ogień]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[światło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=787</guid>
		<description><![CDATA[Znów wpis fotograficzny. Ściślej &#8211; wybór zdjęć, które zrobiliśmy wraz z Justyną w trakcie sesji &#8222;światła i ognia&#8221;. Kręcił i machał Piotrek Drożdżykowski. Aha, część fotek jest obrobiona, ale bez oszustw &#8211; żadnych doklejonych rąk, skracanych nóg ani powiększanych piersi. Jedynie banały typu kadrowanie, poprawa jasności, ostrości, itd. Lokacja: Wały von Plauena, Malbork. A prezentowana [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=787&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/11/04/light-my-fire/"><img class="aligncenter size-full wp-image-789" title="Masz ognia?" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/ogien.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Light my fire" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Znów wpis fotograficzny. Ściślej &#8211; wybór zdjęć, które zrobiliśmy wraz z Justyną w trakcie sesji &#8222;światła i ognia&#8221;. Kręcił i machał <strong>Piotrek Drożdżykowski</strong>. Aha, część fotek jest obrobiona, ale bez oszustw &#8211; żadnych doklejonych rąk, skracanych nóg ani powiększanych piersi. Jedynie banały typu kadrowanie, poprawa jasności, ostrości, itd.<br />
Lokacja: <strong>Wały von Plauena, Malbork.</strong> A prezentowana na zdjęciach sztuka nazywa się <strong>fireshow</strong>.<br />
(&#8222;Light my fire&#8221; &#8211; wiem, większego banału nie mogłem użyć jako tytułu. Ale na zdjęciach jest i fajer i lajt. I lajtnięty fajer.)</p>
<p style="text-align:center;"><span id="more-787"></span>[kliknij, to urośnie]</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026500after_resize.jpg"></a><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026500after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-791" title="FOT026500after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026500after_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a><br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026506after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-792" title="FOT026506after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026506after_resize.jpg?w=497&#038;h=458" alt="" width="497" height="458" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026511after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-794" title="FOT026511after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026511after_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026514_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-795" title="FOT026514_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026514_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026520after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-796" title="FOT026520after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026520after_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026526after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-797" title="FOT026526after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026526after_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026539_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-799" title="FOT026539_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026539_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026581_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-800" title="FOT026581_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026581_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026588_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-801" title="FOT026588_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026588_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026666_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-802" title="FOT026666_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026666_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026668_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-803" title="FOT026668_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026668_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026684_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-804" title="FOT026684_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026684_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026686_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-806" title="FOT026686_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026686_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026706_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-807" title="FOT026706_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026706_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-808" title="FOT026707after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026713after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-809" title="FOT026713after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026713after_resize.jpg?w=497&#038;h=328" alt="" width="497" height="328" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026738_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-811" title="FOT026738_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026738_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026742after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-812" title="FOT026742after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026742after_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026748_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-813" title="FOT026748_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026748_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026764after_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-814" title="FOT026764after_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026764after_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026772_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-816" title="FOT026772_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026772_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Na dokładkę bonus &#8211; <strong>fotomontaż</strong>:<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after2_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-817" title="FOT026707after2_resize" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after2_resize.jpg?w=497&#038;h=331" alt="" width="497" height="331" /></a></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/787/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/787/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=787&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/11/04/light-my-fire/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/ogien.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Masz ognia?</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026500after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026500after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026506after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026506after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026511after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026511after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026514_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026514_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026520after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026520after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026526after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026526after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026539_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026539_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026581_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026581_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026588_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026588_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026666_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026666_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026668_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026668_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026684_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026684_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026686_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026686_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026706_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026706_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026707after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026713after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026713after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026738_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026738_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026742after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026742after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026748_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026748_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026764after_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026764after_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026772_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026772_resize</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/11/fot026707after2_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FOT026707after2_resize</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Draka Turyńska &#8211; poezja</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/09/16/draka-turynska-poezja/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/09/16/draka-turynska-poezja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Sep 2010 15:22:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[bóg]]></category>
		<category><![CDATA[całun turyński]]></category>
		<category><![CDATA[fraszka]]></category>
		<category><![CDATA[humor]]></category>
		<category><![CDATA[jezus]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[turyn]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>
		<category><![CDATA[żart]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=782</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ od dłuższego czasu nic się na łamach (bajtach?) mojej strony nie pojawiało, postanowiłem uraczyć Was wyszukanym kawałkiem prosto z zakurzonej szuflady (tj. czymś wyszukanym w szufladzie) &#8211; Wiersz &#8222;Draka Turyńska&#8221;, 2006 rok. Enjoy Był raz Chrystus w Turynie, Mieście, co z obrusów słynie &#8222;Połóż się, Chrystusie - - Tutaj, na obrusie - Będzie kiedyś [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=782&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/09/16/draka-turynska-poezja/"><img class="aligncenter size-full wp-image-783" title="Jizz us!" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/09/jezus.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Jizz us!" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Ponieważ od dłuższego czasu nic się na łamach (bajtach?) mojej strony nie pojawiało, postanowiłem uraczyć Was wyszukanym kawałkiem prosto z zakurzonej szuflady (tj. czymś wyszukanym w szufladzie) &#8211; Wiersz &#8222;Draka Turyńska&#8221;, 2006 rok. Enjoy</p>
<p style="text-align:center;"><span id="more-782"></span><em>Był raz Chrystus w Turynie,<br />
Mieście, co z obrusów słynie<br />
&#8222;Połóż się, Chrystusie -<br />
- Tutaj, na obrusie -<br />
Będzie kiedyś z tego draka,<br />
Gdy odciśniesz swego ptaka&#8221;</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;<br />
Mimizu 01.2006</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/782/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/782/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=782&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/09/16/draka-turynska-poezja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/09/jezus.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jizz us!</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;Anas platyrhynchos&#8221; &#8211; opowiadanie</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/09/anas-platyrhynchos-opowiadanie/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/09/anas-platyrhynchos-opowiadanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 19:06:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moja szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[anoreksja]]></category>
		<category><![CDATA[ciocia]]></category>
		<category><![CDATA[epidemia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[kaczki]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[ptaki]]></category>
		<category><![CDATA[ptasia grypa]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[wujek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=736</guid>
		<description><![CDATA[Tym razem pozycja uniemożliwiała mu pokazanie tego, co chciał pokazać. Zrobił zatem dłuższą pauzę i poświęcił ją na przybranie postawy wyprostowanej (inaczej – wertykalnej). Centymetr po centymetrze wspinał się na barierkę mostu, dźwigając &#8211; zdawało by się &#8211; tonowej wagi balast ciała. Pochylił się w końcu nad kanałem. - Tam&#8230; ooo&#8230; tam pływają&#8230; &#8211; zachwiał [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=736&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="anas-platyrhynchos-opowiadanie"><img class="aligncenter size-full wp-image-737" title="Anas platyrhynchos" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/anas.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Anas platyrhynchos" width="480" height="200" /></a></p>
<p><em>Tym razem pozycja uniemożliwiała mu pokazanie tego, co chciał pokazać. Zrobił zatem dłuższą pauzę i poświęcił ją na przybranie postawy wyprostowanej (inaczej – wertykalnej). Centymetr po centymetrze wspinał się na barierkę mostu, dźwigając &#8211; zdawało by się &#8211; tonowej wagi balast ciała. Pochylił się w końcu nad kanałem.<br />
- Tam&#8230; ooo&#8230; tam pływają&#8230; &#8211; zachwiał się i spadł w brudnozieloną toń.<br />
Podeszła bliżej. Trup dżentelmena sunął delikatnie, w otoczeniu kilkunastu martwych kaczek, oddalając się od niej nieśpiesznie. Z gracją i spokojem, jakich owy dżentelmen nie znał za życia.</em></p>
<p><em><span id="more-736"></span></em>Opowiadanie &#8222;<em>Anas platyrhynchos</em>&#8221; napisałem równo <strong>trzy lata temu</strong>. Wróciłem do niego przypadkiem i muszę przyznać, że był to powrót nadspodziewanie przyjemny. Choć często po nabraniu do własnego &#8222;dzieła&#8221; dystansu przestaje się ono wydawać tak wspaniałe, za jakie miałem je w momencie tworzenia, tym razem było inaczej. Opowiadanie spodobało mi się na tyle, że postanowiłem kontynuować zaniedbane ówcześnie zabiegi jego promowania.</p>
<p><strong>W skrócie: proszę Was o przeczytanie i szczerą opinię.</strong> &#8222;<em>Anas platyrhynchos</em>&#8221; to ostatnie opowiadanie, jakie dotychczas napisałem i chciałbym wiedzieć, czy powinienem podejmować kolejne próby. <strong>Są obrazki.</strong></p>
<p>O czym to jest? O chorej na anoreksję dziewczynie poszukującej utraconego człowieczeństwa w świecie opanowanym przez epidemię. A także o potędze rodzinnych wartości w czasach wyniszczającego kryzysu. <strong>Ale to nie prawda&#8230;</strong></p>
<h2><em>Anas platyrhynchos</em></h2>
<p>W dół spływały pasma czarnego strumienia. A na swej drodze mijały, zaczynając od końca: zatoki kości miednicy wydatnie narzucające przestrzeni kontur ciała, wąski przesmyk (powiedzmy) talii &#8211; a właściwie kręgosłupa symbolicznie owiniętego ciasną mięsno-skórną powłoką &#8211; wcześniej szerokie równiny falujące żebrami niczym zaorane pole, a stanowiące podłoże dla obwisłych, spiczaście zakończonych ledwowzniesień pseudopiersi. Nim czarne strumienie wrócą ostatecznie do źródła, obmyją też słup szyi, jak fala obmywa starą, mającą rychło paść morską latarnię. Z kolei tu, gdzie smutne, czarne pasma mają swe źródło, niby dla żartu osadzono wielkie, wyłupiaste oczy, wpatrzone tego dnia, tej właśnie chwili, której się wścibsko przyglądamy&#8230; w siebie.</p>
<p>Jeszcze stawy. Nie wodne, tylko ludzkie. Stawy były ambitne. Zapewne tej właśnie nieposkromionej ambicji pokłady wykorzystały, by tak daleko wysunąć się poza kończyny.</p>
<p>Patykami wyrastającymi z nadgarstków przesunęła po swych własnych, szpetnie zaoranych żebrach. Mógłbym przysiąc, że słyszałem dźwięk, który zwykle pojawia się, gdy ktoś podobnie przesunie palcami po żebrach grzejnika.</p>
<p>- Jestem za gruba &#8211; wycedziła, wpatrując się w przylepione do lustra wąskie usta, jakby zdziwiona ich niespodziewanym poruszeniem.</p>
<p>Kilka niepewnych zgrzytów, kilka stuknięć kością o kość, jednym wzgórzem o inną bruzdę, by jej twarz znalazła się w bliskim sąsiedztwie urozmaicającego powierzchnię ściany okna.</p>
<p>I to właśnie okno, wraz z tamtym właśnie lustrem, pomiędzy napomknąwszy o drzwiach w jednej sztuce, były wszystkim, co przerywało monotonię pokoju, którego ściana była tak podobna do podłogi, a podłoga była tak podobna do sufitu, że pająk nie wiedziałby, czy spaceruje po podłodze, po suficie, czy po ścianie. A jeśli po ścianie &#8211; po której spaceruje? Ściany są wszakże cztery. Cztery takie same ściany. I drzwi, lustro, okno. Lubiła stać nago w oknie.</p>
<p>Dzień był tego dnia nienasycony. Deszcz wypłukał z niego barwy, by następnie wsiąkły w glebę &#8211; może radując ślepe oczy kretów &#8211; wessały je studzienki, dławiąc się i plując, najczęściej się jednak zapychając. Ale ten obraz przed oczyma wypiętymi z czaszki (a tak niebieskimi, że właściwie to kolor niebieski winno się nazywać imieniem jej oczu &#8211; gdyby oczy nosiły imiona), nie był już deszczowy, tylko deszczem z lekka namoknięty, może też deszcz z lekka zwiastujący.</p>
<p>Delikatnym krokiem weszła w tę szarą lukę między seriami opadów, przybrana w szarą, długą suknię. Szarą nie &#8211; szarodniową. Bo zwykła też nosić złotodniowe, brązodniowe, czarnodniowe (inaczej &#8211; nocne) i czerwodniowe. W dni soczyste zielenią &#8211; z braku właściwej sukni &#8211; nie wychodziła ze swego uprzykrzającego życie pająkom lokalu.</p>
<p style="text-align:left;">Jej stopy stąpały w obawie każdego stąpnięcia, jej serce drżało jak liście drżą, jakby w każdej chwili mogło spaść i roztrzaskać się o kostki polbruku. Patykowate palce ściskały gruby plik zaadresowanych kopert. Kałuże, jak to miały w zwyczaju, zwyczajnie chlapały (bo to woda umykała przed grożącymi jej butami, w desperacji rozrzucając się dokoła).<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/bloki.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-759" title="Bloki" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/bloki.jpg?w=315&#038;h=420" alt="Bloki" width="315" height="420" /></a>Wzdłuż ulicy Miętowej życie żyło własnym życiem. Czasem tubylcy zdołali dopaść je i nadsiorbać, jak ci młodzi państwo młodzi, co z uśmiechem wnosili do nowego mieszkania uroczy kredensik (zawahała się tutaj, przystanęła, po czym zagradzających jej drogę młodych ludzi z kredensikiem ominęła). Czasem jednak życie umykało gdzieś niespodzianie &#8211; jak wtedy, gdy umknęło przed maską przecinającego Miętową BMW 760. Staruszka umknąć już nie zdążyła.</p>
<p>Pan Jan wstał dziś później. Nie miał zajęć w szkole, mógł więc obudzić się wyspanym, poczytać w łóżku i dopiero przed południem wyjść do sklepiku pani Halinki po bułki. Żona pana Jana nie wiedziała o tajemnym romansie pani Halinki i pana Jana, bo nie istniała, odkąd belferzyna był starym kawalerem, zaś sam romans na tyle był tajemny, iż wiedział o nim jedynie pan Jan.</p>
<p>Bywały dni bardziej od omawianego odznaczające się życiem, lecz tym razem było ono najwidoczniej wypłukane przez dżdżystą erozję, która nawet letnim przedpołudniom nadaje nierzadko wieczorno-wczesnoporanny posmak.</p>
<p>Nadepnęła na ogon psa.</p>
<p>- Kartofleeeee! &#8211; zawołał z oddali młody, a na starego wyglądający Paweł P.</p>
<p>I jeszcze pan Felicjan. Na tej ulicy on jeden był jej bratnią duszą. Nigdy nie zamieniła z nim jednego choćby słowa, a on milczeniem grzecznie odpowiadał. Nigdy nawet nie kiwnęła na &#8222;dzień dobry&#8221;, on zaś wzajemnie nieodkiwywał. Był jej jak ojciec.</p>
<p>Pan Felicjan dawniej pracował jako kierowca, w momencie jednak opowiadania historii był już od wielu lat emerytem i od wielu lat miał trudności z kierowaniem czymkolwiek, wliczając czynności swej fizjologii. Któż jednak wie, może był to wyłącznie zabieg z tych poprawiających wygodę, że pan Felicjan mocz oddawał w spodnie. Może o to tylko chodziło, by nawoływania sedesu nie wyrywały go z objęć hobby odkrytego dwanaście lat temu. Oto pan Felicjan po zniknięciu z jego życia pracy, której był się przez tyle lat oddawał, długo nie mógł znaleźć odpowiedniej alternatywy, właściwego sposobu, by nowe surowce czasowe zagospodarować. Długo imał się różnych zajęć, wciąż nie mogąc odpędzić natarczywego wrażenia pustki. Próbował przez jakiś czas zostać fotografem, kupił nawet aparat &#8211; Zenit z niezłym obiektywem. Niestety podejście zakończyło się jeszcze przed wykonaniem pierwszej nieudanej fotografii. Ratunek dla skołatanej duszy pana Felicjana pojawił się dopiero &#8211; jako się już napisało &#8211; dwanaście lat przed czasem omawianym, w postaci okna na ścianie mieszkania, które od urodzenia zamieszkiwał. Niezwykłe owe okno, do tej pory jeno otwierane i zamykane, któregoś razu, z przypadkiem właściwym niezwykłym odkryciom, postawiło przed nosem pana Felicjana zupełnie nowe zastosowanie. Pokazywało życie.</p>
<p>Od tej pory nie było chwili, w której pan Felicjan nie oddawałby się pasji obserwowania, patrzenia, wodzenia wzrokiem, podglądania, spozierania, oglądania, rzucania okiem, zerkania, wpatrywania się. W tej dziedzinie był on dla niej prawdziwym guru.</p>
<p>Tego dnia nie zrobił pan Felicjan wyjątku i tradycyjnie spoglądał na jej powolny chód. Nie odkiwał jej na powitalne niekiwnięcie i wrócił do obserwowania dzieci bawiących się po drugiej stronie ulicy zwłokami kawki. Pan Felicjan nie był głupi, wiedział, że trzeci martwy ptak znaleziony tego ranka przed jego oknem nie należy do codzienności.</p>
<p>Na jej drodze następny był parczek. Z tych parczków, co się je tylko z litości nazywa &#8211; i to tylko czasami &#8211; parczkami. Więcej słuszności byłoby w użyciu jednego z następujących przydomków: miejska toaleta, kałuża, kilka drzewek i błoto, półławek, żygalnia, bagno, szuwarek, brud, pub, wylęgarnia komarów, szambo, publiczna toaleta, osiedlowa kochalnia, śmietnik, poligonik, wychadzalnia psów&#8230; Byłby również wśród powyższych wyrazów taki, który oznacza coś, przez co przejść trzeba idąc z jej domu na pocztę, gdyby ktoś zdołał taki wyraz wymyślić.</p>
<p>Zapach i widok parczku wzbudzał w niej ochotę załatwienia się. Tym razem się oparła.</p>
<p>Chwilę dalej była rzeczka/smródka/kanał ze starym mostkiem, którego jeszcze starsze deski słynęły z promowania niepełnosprawności. Tego dnia &#8211; szarego, smutnego, mokrego &#8211; mostek okupowany był przez nieznanego jegomościa. Konkretniej &#8211; dżentelmena w wieku nieokreślenie starym, wspartego z rozmarzeniem o poręcz, głębokim wzrokiem wpatrzonego w hasające po brudnozielonej tafli kaczki krzyżówki. Gdy przechodząc przez mostek znalazła się za jego plecami, zatrzymał ją gardłowym gulgotaniem, nieco przypominającym niżej spisaną wypowiedź:</p>
<p>- Jak byłem mały&#8230; To one&#8230; tak tutaj&#8230; &#8211; zakreślił coś bliżej nieokreślonego dłonią w powietrzu, chybocząc się przy tym odpowiednio do stopnia i rodzaju ograniczenia punktów oparcia dla ciała. &#8211; One tu wszędzie, tak, wie pan&#8230; Tak dużo &#8211; splunął. &#8211; Jak byłem mały, to&#8230; pamiętam z ojcem żeśmy chodzili i one prawie&#8230; no prawie&#8230; z ręki, normalnie ich tak dużo było&#8230; &#8211; znów zakreślił coś w powietrzu, tym razem drugą dłonią, chybotnąwszy się w przeciwną niż ostatnio stronę. &#8211; Jak stamtąąąd&#8230; aż tam, jak się na peegeery idzie&#8230; Wie pan&#8230; Tak mniej więcej&#8230; Piękne ptaki.</p>
<p>W powietrzu czuć było, że skończył. Na jakiś czas.</p>
<p>- To pan jest piękny &#8211; szepnęła, by następnie postawić nogę przed siebie celem ponowienia czynności spacerowych.</p>
<p>Kość o kość, a od poczty dzieliła ją tylko krótka chwila. Postój. Właściwie wymuszony i mniej grzecznością, więcej brutalnym atakiem, który odkąd świat światem, nie znosi sprzeciwu.</p>
<p>- Córuuuuunia! &#8211; pisnęła pierwsza z cioć głosem zabawnie (tak jej się wydawało) piszczącym, w opozycji dla jej wrodzenie niskiego basu.</p>
<p>Ledwie zatrzymała stopy w bezruchu, przyszło jej zniknąć w otchłani soczystych przymiotów drugiej cioci. Ledwie się z przymiotów wydobyła, by złapać oddech, przyszło jej zetrzeć się z chropowatą wargą tej pierwszej. Trzecia z kolei, mając ograniczony dostęp dopadła kostki stopy nieszczęsnej, którą to część ciała poczęła nabożnie miętosić.</p>
<p>- Moja ty, pamiętasz, jak byłaś malutka, ciocia cię nosiła &#8211; mówiła ta trzecia, przekrzykując piski pozostałych zmieszane z jękami ofiary, kostki zaś nieodstępując. &#8211; Taką cię pamiętam, taką malutką! Pamiętasz? Chodziłaś taka mała, a ciocia cię nosiła, ti-ti-ti!</p>
<p>- Ty! Ty schudłaś ostatnio! &#8211; rzekła basowo ciocia numer jeden, gdy pieszczoty trochę już zelżały. &#8211; No patrzcie, mówię wam, że schudła!</p>
<p>- Co ty gadasz, to się przez tą popielatą sukienkę tak wydaje! &#8211; zabrała głos ciocia 2, ta obfita, niewysoka, umalowana, w długiej sukni z cekinami, z kokiem farbowanym półmetrowym i z groteskowymi kreskami w miejsce brwi. &#8211; A ciocia mówiła, nie nosi się popielatego! W tym kolorze źle wyglądasz, ciocia mówiła tyle razy! Ale nie, zawsze myśli, że wie lepiej! Zdejm no te ciuchy, ciocia tobie dobrze radzi!<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/ciocie.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-761" title="Ciocie" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/ciocie.jpg?w=300&#038;h=225" alt="Ciocie" width="300" height="225" /></a>- O, mądra się znalazła, będzie zdejmnować! &#8211; zaczęła ciocia pierwsza. &#8211; Jak ja mówię, że schudła, znaczy że schudła. No, toć mówię, że schudła! Co ty jesz, bidulo, co, takie biedne, o, jak jej żebra wystają &#8211; tutaj ciocia obmacuje ofiarę. &#8211; Niezdrowo mi wyglądasz, taka chudzinka.</p>
<p>- Ja tą chudzinkę pamiętam jak taka malutka była, chodziła tak sobie, taka mała &#8211; znów ciocia z numerem trzy. &#8211; A teraz patrzcie no, jak wyrosła, jaka pannica! To już prawie kobieta! A taką ją pamiętam, jak ciocia woziła, no, pamiętasz ciocię? Do której ty już klasy zdajesz? A pamiętasz, jak ciocia cię nosiła, to mówili, że wyglądasz jak chłopaczek! No mówię, słowo daję, jak chłopczyk!</p>
<p>- To na Arka tak mówili! &#8211; tu znowuż mówi dwójka. &#8211; Arek to się teraz wyrobił, ślub wziął kościelny, dziecko ochrzcili, a ty patrz, jaka wywłoka! A ciocia mówiła, że ci popielaty nie pasuje. No, co ty na siebie włożyłaś, co, dziecko? Co, córcia, ty sobie męża jakiegoś w końcu znajdziesz? Pamiętasz, co ciocia mówiła? Z takimi &#8211; rozumiesz &#8211; rzeczami, to nie wcześniej jak przed ślubem! A suknia to ma być biała, bo jak coś takiego na siebie włożysz, to ja nie wiem co to będzie!</p>
<p>- Wiecie, ona mi wygląda na chorą &#8211; jeden. &#8211; Patrzcie jaka chudzina, słowo daję, ty się, córcia dobrze czujesz? Bo Marek to też tak miał, że chudł, chudł, a potem się okazało, że to prostata!</p>
<p>- Marek, brat Baśki? Tej od Gienia z Pabianic? &#8211; spytała druga. &#8211; Co miał taki samochód, taki czerwony, obrzydliwy! Ja wam powiem, jak prosto &#8211; ściszyła głos &#8211; z burdelu.</p>
<p>- Nie, ten od Potoczewskich, ze strony teścia jej matki, tej Karoliny, co jej dziecko umarło &#8211; wyjaśniła ciocia numer jeden. &#8211; A ty się, córcia, mówię, lepiej przebadaj! Bo to wiesz, nigdy nie wiadomo, z prostatą nie ma żartów, wiem co mówię!</p>
<p>- A ty pamiętasz, taka mała byłaś, jak cię ciocia nosiła, też tak chorowałaś &#8211; trójka. &#8211; Takie chorowite dziecko to było! Pamiętasz, pamiętasz? Jak cię ciocia woziła, tak się zmieniłaś, prawie dorosła, ti-ti-ti.</p>
<p>- No, tylko do dobrego lekarza idź &#8211; dwójka. &#8211; Bo ja do tego Trębiszewskiego, złodzieja, już więcej nie pójdę! Pińdziesiąt złoty wziął, matko boska, co za złodziej! A jaką żonę ma brzydką! I jeszcze, wyobrażacie sobie, leki to mi za sto złoty zapisał na recepcie, no nie wytrzymam, co za złodziej!</p>
<p>- Córciu, taka chudzinka! &#8211; 1. – Ja sobie teraz sobie przypomniałam co to jeszcze może być. Bo jak moja siostra się w nogę skaleczyła, to najpierw tylko spuchło, a potem się okazało, że to bór duszny!</p>
<p>- Dur brzuszny! &#8211; 3.</p>
<p>- To ja to też miałam, ale nie schudłam &#8211; 2. &#8211; Ale to nigdy nie wiadomo, u każdego inaczej. Jeden tylko dostanie kataru, drugi od razu do Pana Boga, jak to mówię. Dziecko, a ty się modlisz? Chodzisz do kościoła?</p>
<p>- O, pamiętasz, jak cię ciocia paciorka uczyła? &#8211; 3. &#8211; Taka malutka byłaś, o taka, a jak ładnie mówiła! Jak sobie z ciocią chodziła, a teraz prawie dorosła!</p>
<p>- Była mniejsza, to nie była aż taka chuda. &#8211; 1. &#8211; Ale nie wiem, to coś złego musi być. Bo to jednak warto się przebadać! Ja się ostatnio badałam, to się dowiedziałam, że mam śledzionę! Słowo daję, jak Boga kocham, w życiu bym nie pomyślała!</p>
<p>- To Edek z Kalinowskich też miał &#8211; 2. &#8211; Męczył się dwa tygodnie w szpitalu i potem od razu do Pana Boga, jak to mówię. Ale on był złodziej i na kurwy chodził &#8211; ściszyła głos – do burdelu.</p>
<p>- Jak ja byłam ostatnio w szpitalu &#8211; 1. &#8211; To się okazało, że powikłania są! Ale zrobił mi zastrzyk, taki młody doktor, chyba jakiś kuzyn Antka, i mi się, że tak powiem, polepszyło. Ale to nigdy nie wiadomo, lepiej zrobić badania.</p>
<p>- Ja teraz na badania chodzę codziennie &#8211; 3. &#8211; Takie mi naświetlanie robią, sama nie wiem, ale to pomaga, już mnie tak łydka nie boli jak wcześniej. Wcześniej też nie bolała, ale chodzę na te, jak to mówią, naświetlania, bo to wiadomo, że nigdy nie wiadomo.</p>
<p>- O, na łydki lepiej uważać &#8211; 2. &#8211; Tolcia z Kowalskich miała taki wrzód albo żylak, coś takiego i od dwóch lat inwalida!</p>
<p>- Jak ja nie mogłam chodzić, to też mi się pogorszyło &#8211; 1.</p>
<p>- Bo to nigdy nie wiadomo, trzeba się badać. &#8211; 3</p>
<p>- Ale do złodzieja więcej nie pójdę, niech gdzie indziej sobie szuka głupka! &#8211; 2.</p>
<p>- Bo to lepiej uważać. &#8211; 1.</p>
<p>- Jak była mniejsza, to raz też tak schudła i już dziecka nie uratowali, skolioza, reumatyzm, wszystko na raz&#8230; &#8211; 3. &#8211; A nie, to Marysia była, od Krystiana z Warszawy.</p>
<p>- Krystian też źle skończył, raka piersi miał &#8211; 1.</p>
<p>- Krystian to źle skończył, bo pijak i złodziej! Był &#8211; 2. &#8211; I od tego dostał raka i to nie żadnego piersi, to był już rak wszystkiego!</p>
<p>- A, miałam, miałam&#8230; &#8211; 3.</p>
<p>Owa dyskusja podobnym torem jechała jeszcze dobrych kilkadziesiąt minut, aż do wypatrzenia przez ciocie kolejnej ofiary po drugiej stronie ulicy. Nasza bohaterka była jednak się usunęła z towarzystwa antypatycznych matron już w chwilę po tym, gdy udało jej się uwolnić z więzów ich czułości. W tym momencie wrzucała właśnie ostatni list do czerwonej skrzynki wiszącej na ścianie poczty. Tylko tę jedyną skrzynkę raczyła swoją korespondencją. Była czerwona, wisiała na ścianie poczty – jakimś sposobem dawało jej to poczucie, że do jej listów nikt niepowołany nie zajrzy.</p>
<p>Wracała pustą, szeroką drogą. Szarość nieba szumiała, drzewa pochylały się delikatnie, szepcąc coś o swoich liściach. Kamienice wznosiły się po obu stronach pustej, szerokiej drogi jak brzegi wąwozu. Szepty drzew niepokoiły ją. Wąwóz niepokoił ją. Więcej jednak obawy wlał w nią chrapliwy, przeciągły odgłos, dochodzący jakby zewsząd i znikąd zarazem. Odgłos chrapiący jej imieniem&#8230; Przystanęła, jakby w nadziei, że dźwięk ustanie wraz z nią. Nie ustał &#8211; znów usłyszała swoje imię, wychrypane gdzieś nieopodal przez coś niewidzialnego. Rozejrzała się. Gołąb konał na środku szerokiej jezdni. Widok zwierzęcia trzepoczącego konwulsyjnie skrzydłami, miotającego się dookoła, bezskutecznie próbującego utrzymać życie między piórami, częściowo ukoił jej nerwy. Przyspieszyła kroku i już kilkanaście minut później na powrót znalazła się przed jedynymi drzwiami, jakich nie bała się otwierać.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-763" title="Deszcz" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz.jpg?w=497&#038;h=372" alt="Deszcz" width="497" height="372" /></a>Drogi płynęły i księżyc płynął wraz z nimi. I miasto całe płynęło, gdy deszcz je owijał swym rządem. Gdzieś tonął zagubiony skarb dziecka. A ulica Miętowa sunęła tej nocy, ślizgała się cała, jakby chciała się rozejść, rozpuścić, gdy chmury wypuszczały swe nici, jakby przyszywały się do gruntu. Puk. Puk. Puk. To burza puka w twoje szyby. Bębni w twoje parapety. Szarpie za drzewa za twym oknem. Roziskrza niebo, na mrugnięcie powieką przywracając dzień. Jak wojnę na drugim końcu świata oglądacie ją ze swych betonowych bunkrów&#8230; A co się dzieje z muchą w czasie burzy?</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p>Wstała dni później w liczbie dwóch i wyszła wczesnym rankiem, bez celu. Obudziła się w sukni szarodniowej i weszła w dzień całkiem bez barwy. Nie było jednak kredensu i młodych ludzi. Nie było &#8222;kartofliii&#8221; i romansów w sklepie. Nie było pana Felicjana. Nie, nie było nawet pana Felicjana w jego wiecznym oknie! Gdzieś przed oczyma umknęło jej życie. Szukała w krzakach i zaglądała w śmietniki. Nie lubiła być przez życie zauważana, jednak lubiła życie zauważać. W śmietniku znalazła kopertę. Zaadresowała ją prędko i ruszyła tempem nieswojo żwawym znaną drogą. Gdzieś słyszała zagubiony płacz dziecka.</p>
<p>I oto z kolejnym postawionym krokiem odnalazła życie. Stłoczyło się niezwykłą dla siebie metodą, ścisnęło niemożliwie – całe życie w jednym punkcie wszechświata. Właśnie tam, kilka kroków przed nią kuliło się, siedząc niezgrabnie na moście.</p>
<p>Przystanęła. Czekała, aż zacznie. Trwało to chwilę, może nawet kilka chwil.</p>
<p>- Spłoszyłem wszystkie ptaki&#8230; &#8211; rzekł w końcu, jakby zdanie było owocem wcześniejszego magazynowania dostępnych pokładów werbalnych, tak by wypowiedzieć je szybko, wyraźnie i bez gulgotania.</p>
<p>- Paaanie! Spłoszyłeeeem&#8230; &#8211; powtórzył, w sposób tym razem bardziej dla siebie typowy &#8211; A jak uciekały&#8230; bestie&#8230; &#8211; zakreślił dłonią łuk, tym razem nie przewracając się, znajdując się wszakże w pozycji siedzącej. &#8211; Tam&#8230; chyba tam poleciały&#8230; Ale to te, co nie zostały&#8230; no bo niektóre&#8230; to jeszcze&#8230; tam&#8230;</p>
<p>Tym razem pozycja uniemożliwiała mu pokazanie tego, co chciał pokazać. Zrobił zatem dłuższą pauzę i poświęcił ją na przybranie postawy wyprostowanej (inaczej – wertykalnej). Centymetr po centymetrze wspinał się na barierkę mostu, dźwigając &#8211; zdawało by się &#8211; tonowej wagi balast ciała. Pochylił się w końcu nad kanałem.</p>
<p>- Tam&#8230; ooo&#8230; tam pływają&#8230; &#8211; zachwiał się i spadł w brudnozieloną toń.</p>
<p>Podeszła bliżej. Trup dżentelmena sunął delikatnie, w otoczeniu kilkunastu martwych kaczek, oddalając się od niej nieśpiesznie. Z gracją i spokojem, jakich owy dżentelmen nie znał za życia.<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012151after.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-764" title="&quot;La Mala Hora&quot;" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012151after.jpg?w=348&#038;h=463" alt="&quot;La Mala Hora&quot;" width="348" height="463" /></a>Poranek przybrał barwę fioletową. Prawie zawróciła po fioletowodniową suknię, gdy coś oplotło całe jej ciało, coś je owinęło, jakby owijał ją ciasny sznur, jakby to ona była na miejscu dżentelmena i wpadła właśnie w sieć pozostawioną w wodach kanału za czasów, gdy pływało w nich cokolwiek żywego. To jej żyły. Żyły pulsowały i wybrzuszały się, jakby żyły, jakby istotnie pragnęły ją skrępować i udusić. Krew pompowana niepokojem gnała tuż pod cienką skórką, tak wyraźnie, jakby był to szkolny pokaz anatomii. Oparła się o tę samą barierkę, która jeszcze chwilę temu pozostawiła ostatni pocałunek na upadającym za nią mężczyźnie. Zdołała pochwycić kilka głębszych oddechów. Głębszych – ale tylko na tyle, by unosząc pierś nie wydała się zbyt grubą. Uspokoiła nieco serce szaleńczo pchające fluidy przez cały jej organizm. Zerwała się do dalszego marszu, upewniając się, iż odpowiednio delikatnie przetarła palcami barierkę w miejscu, które ostatnie dotknęło dżentelmena przed jego zgubą.</p>
<p>Spotykała ludzi. Spotkała też ciocie. Wszyscy oni leżeli na ziemi przerażająco cicho, jakby sprzysięgli się na chorą i nieprzyzwoitą zabawę, której ona jedyna nie rozumiała. Pierwszy głos od czasu ostatecznego zamilknięcia jej przyjaciela z mostu usłyszała w wąwozie. Głos sprzed dwóch dni nawoływał ją jeszcze głośniej i wyraźniej, jak głos kreta, który przekopał się przez asfalt i mógł teraz przemawiać na powierzchni. W miejscu jednak, gdzie spodziewała się ujrzeć kreta, leżał gołąb, który w dalszym ciągu bezskutecznie próbował umrzeć, tylko jakby trochę mniej niż ostatnio. Weszła na środek drogi, nie spodziewając się w tym fioletowym, cichym dniu ataku nieostrożnego kierowcy. Przykucnęła przed szamoczącym się konwulsyjnie zwierzęciem i spojrzała mu głęboko w oczy. To z ich strony spodziewała się wypowiedzi, albowiem dziwnym zdawało jej się, by ptasi dziób mógł poruszać się w rytm ludzkiej mowy. Taki widok byłby dla niej zbyt niezwykłym. Oczy gołębia okazały się jednak zbyt puste, zbyt jednoznaczne i płytkie, by mogły zostać aparatem odpowiedzialnym za tak odpowiedzialną czynność, jaką jest operowanie ludzkim językiem mówionym. Wygrał więc dziób i to on otworzył się przeraźliwie, charcząc jej w twarz jakby to charczał już zgon w postaci właściwej. Chwilę jednak później ten nieludzki dźwięk rozlał się w formę słów, które z trudem zdołała zrozumieć:</p>
<p>- Pokazać ci twoje skrzydła&#8230;?</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/golab.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-765" title="Gołąb" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/golab.jpg?w=348&#038;h=260" alt="Gołąb" width="348" height="260" /></a></p>
<p>Nachyliła się nieco bliżej, oczekując rozwinięcia kwestii.</p>
<p>- Jestem umierającym gołębiem. Umrę, bo jest już dla mnie za późno, dlatego umrę. Ostatni listonosz&#8230; nie, to samochód zabił&#8230; już za późno&#8230;</p>
<p>Zaczęła się zastanawiać, jak zabrzmi dźwięk faktycznie poprzedzający śmierć, skoro &#8222;fałszywy alarm&#8221; był tak dalece przerażający. Nie było jednak żadnego dźwięku, żadnego charkotu ani stęknięcia, tylko dziób jeszcze chwilę otwarty po &#8222;za późno&#8221;, by za chwilę opaść na wciąż wilgotny asfalt.</p>
<p>Tym razem zdołała powstrzymać żyły – może to widok śmierci nieco ukoił jej nerwy? Wstała prędko, znając wszak siebie na tyle, by przewidzieć, że bez względu na to, czy wstawanie będzie prędkie czy powolne, nie uda jej się uniknąć zawrotów głowy. W chwilę zaś po zawrotach ruszyła do swojej czerwonej skrzynki na ścianie budynku poczty. List wślizgnął się z delikatnym oporem, a może to zadrżała jej dłoń. Przez krótki moment miała ochotę, by zajrzeć do wnętrza budynku w poszukiwaniu życia, ostatecznie jednak ową ochotę zwyciężył widok klamki i powodowana przezeń wrodzona odraza.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p>Pokój wydał się bardziej jeszcze pusty niż dotychczas. Nawet lustro chyba się skurczyło. Stała bez ruchu patrząc w okno, strojna w fioletową suknię &#8211; najbardziej okazałą ze wszystkich, jakie posiadała. Wstydziła się stać nago w oknie. Wstydziła się wron, które przed nim krążyły, co i rusz pozwalających sobie na rzucanie bezczelnie śmiałych spojrzeń do środka pokoju.</p>
<p>Kaczki krzyżówki spoglądały na nią z chodnika, łapczywie pochłaniając tamtejszą padlinę.</p>
<p>Któraś z wron uderzyła w okno tak mocno, że pozostawiła plamę krwi i w ciągu następnej minuty skonała na parapecie. Wstydziła się wron umierających na jej parapecie.</p>
<p>Fioletowe chmury pękły przywracając ulicy Miętowej niedawną wilgoć. Życie w formie ptasiej dalej krzątało się za oknem, tylko czasem opuszczając niektóre z ptasich jednostek. Nie pojawiło się natomiast życie w żadnej innej formie. Na przykład ludzkiej.</p>
<p>Po kilku godzinach pojawiło się za to głośne walenie w drzwi. Kazała mu czekać kilkanaście minut, nim uzmysłowiła sobie, co może za waleniem stać i że wypadałoby się co do tego upewnić. Przez wizjer ujrzała życie. I to ludzkie życie. Po otwarciu, do niedawna waląca osoba rzuciła się na nią z uściskiem, łkająco wypowiadając jej imię. Dopiero w chwili, gdy osobnik się od niej odkleił, mogła go ujrzeć w całej okazałości. Jego przetarte ogrodniczki, krzaczaste wąsy, wydatny brzuch, bulwiasty nos i zakrwawioną dłoń.</p>
<p>- Wujek! Nie poznaje wujka?! &#8211; rzekł zwilżając oczy &#8211; Tyle lat&#8230; ja nie wiem, chyba z pińdziesiont albo i wiencej&#8230; może z pintnaście nawet! Jo, tyle lat, tyle, kope, czemu wujka z ciociom nie odwiedziła, co? My tęsknili, zawsze była naszom najlepszom siostrzenicom albo bratanicom nawet. No, zresztom, ni ma czasu, trza uciekać, zwiewać trza, no!</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/wujek.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-767" title="Wujek" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/wujek.jpg?w=300&#038;h=225" alt="Wujek" width="300" height="225" /></a>- Coś się stało z ręką? &#8211; zapytała z fatalnie zagraną troską.</p>
<p>- A no nic takiego, siem nie martwi, te drzwi to ma pieruńsko twarde, no, a otworzyć nie chciała&#8230; Dlaczego otworzyć nie chciała&#8230;?</p>
<p>- Myślałam, że to kaczka.</p>
<p>- Kaczka, kaczka&#8230; teraz, widzi, z temi kaczkami, to my mamy&#8230; Wszystkie trza było w gospodarstwie łopatom&#8230; albo i sekatorem, albo i czym popadło&#8230; Jo, i spalić, najlepiej daleko, bo to z tom ptasiom grypom to ni ma żartów.</p>
<p>- Ptasią grypą?</p>
<p>- Jo, dlatego chcem cie wziońć. Do nas do gospodarstwa, ma siem rozumić. Do cioci i do Mickiewicza&#8230; Pamientasz Mickiewicza, Micusia&#8230; zdechło siem biedaczkowi jakieś sześdziesiont lat temu, albo wiencej&#8230; Jakoś ze dwa miesionce od tamtond bydzie. Mówiom w telewizorze, że to w miastach tera najniebezpieczniej, to cie chcemy wziońć z ciociom do nas, no na gospodarstwo, tam na wieś, rozumi?</p>
<p>- Chyba.</p>
<p>- Jo, to ni ma czasu, no to jedziem, komu w droge&#8230; temu cośtam.</p>
<p>Wujek ją właściwie porwał. Szarpnął za jej rękę tak, że nawet gdyby stała z korzeniami wrastającymi w podłogę pokoju, wyrwałby ją niechybnie i ciągnąłby przez schody, nie bacząc nawet na osypującą się z korzeni, zakłócającą jakąkolwiek czystość schodowej klatki ziemię. Zaraz na dole wdarli się pomiędzy krople, które bez ustanku zsuwały się z pochmurnego fioletu nieba. Samochód stał krzywo zaparkowany na trawniku. Właściwie jednak był to nie samochód, a Polonez typu truck &#8211; brzydkoniebieski na dodatek &#8211; i nie zaparkowany, ale podstępnie wbity w przestrzeń ponad trawnikiem. Dla plastyczności wizji przedstawimy opony Poloneza typu truck jako golarki Gilette najlepsze dla mężczyzny z pięćdziesięciomadwoma ząbkami, które golą zarost aż do mięsa &#8211; i tak też wygoliły dwa osobliwe ślady na powierzchni odpowiednio zwilżonego, na zielono owłosionego trawnika. Nie do mięsa, rzecz jasna, ale do gleby jak najbardziej.</p>
<p>Popłynął więc Polonez typu truck ulicą Miętową &#8211; tak niezgrabnie, jak tylko potrafił. Dalej wypłynął na szersze wody miasta, ukazując wpatrzonej w szybę pasażerce osobliwe obrazy z ptakami w roli głównej. Ptakami w większości martwymi, a jeśli żywymi, to zachowującymi się co najmniej nie po ptasiemu. Najczęściej były to &#8211; mowa o ptakach żywych &#8211; dzikie kaczki, które posępnie kołysały się po chodnikach, niejednokrotnie gromadząc się wokół osobników ludzkich. I tutaj należy nadmienić, iż istot tego właśnie – ludzkiego &#8211; rodzaju było w mieście niespodziewanie mało. Mniej właściwie niż ptaków (czy to żywych czy martwych). Prawie zawsze były to osoby ciche, leżące spokojnie na chodnikach.</p>
<p>Gdy widok ten zaczął odbijać się na jej zewnętrznym wizerunku, wujek, nieco zakłopotany &#8211; niczym ojciec tłumaczący córce niuanse kwestii poczęcia &#8211; przerwał milczenie w Polonezie typu truck i podjął temat.</p>
<p>- Jo, tak to jest, moja droga&#8230; wiesz zresztom jakie jest życie, no nie? Sama widzisz &#8211; ludzie to umierajom jak ptaki od tej grypy, a ptaki to umierajom&#8230; jak nie wiem co&#8230; Może jak szczury. Albo co innego.</p>
<p>- Jak Mickiewicz.</p>
<p>- Jo, Mickiewicz umar. Mówił ja ci? Biedna psina. Ale to jeszcze przed tom całom ptasiom grypom. Odbija&#8230; powiem wiencej &#8211; odpierdala &#8211; tym wszystkim ptakom&#8230; Wie o czym mówie&#8230; kaczki, bociany, gołembie, kruki, gensi, pliszki, mewy, indyki&#8230; sikorki, sójki, wrony, kawki, zimorodki&#8230; te, jak im tam&#8230; jaskółki&#8230; jakieś orły może, ale to u nas na gospodarstwie ni ma. Wszystko siem wścieka, a potem zdycha&#8230; Zresztom wszystko jedno, jedziem do nas na gospodarstwo, tam bydzie bezpieczna.</p>
<p>- Czy jeszcze daleko?</p>
<p>- A no dawno u nas nie była, co nie, u nas, na gospodarstwie? No ni daleko, zara bydziemy, ze czy kilometry za miastem bydzie. Tak kilkanaście, no nie?</p>
<p>W międzyczasie kilka razy jej wzrok napotkał na ludzi bardziej żywiołowych – na typy biegnące i krzyczące głośno, wymachując ochoczo kończynami. Najprawdopodobniej w związku z lecącym za nimi ptactwem.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz_wies.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-771" title="Deszcz nad polami" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz_wies.jpg?w=497&#038;h=346" alt="Deszcz nad polami" width="497" height="346" /></a>Deszcz nie zdążył ustać, gdy Polonez typu truck znalazł się na podwórku wujowego gospodarstwa. Na przeciw stał domek &#8211; niewielki, ale kształtny, właściwie ładny, przy pominięciu pogody mógłby zostać modelem na potrzeby sesji fotograficznej do folderu o agroturystyce. Okolica domku okupowana była z kolei przez chlew, oborę i inne typowe wiejskie zabudowania, wliczywszy typowo wiejską budę dla psa &#8211; bez psa. Poniżej tego wszystkiego leżało błoto. Rozglądała się dokoła, jak gdyby wszystko to widziała po raz pierwszy.</p>
<p>- No, tutaj se może sie rozgościć! Bo pewnie zamieszka troche, co nie? &#8211; mówił wujek, gdy oboje znaleźli się w domu.</p>
<p>Wnętrze domostwa również mogłoby sprawić miłe wrażenie &#8211; zwłaszcza na fotografach wykonujących zlecenia dla firm zajmujących się agroturystyką. Było proste i nieco staroświeckie, ale czyste i przytulne. Salonik był nieduży &#8211; z biało nakrytym stołem, dywanem ozdobionym narkotycznymi wzorami i starym telewizorem ze stojącą na nim, lizaną przez całe pokolenia lampą model „Bezguście”, wykonaną z grudki soli wykopanej w Wieliczce.</p>
<p>- Zara ciotke zawołam, niech zrobi co do żarcia &#8211; mówił wujek wykonując gościnne gesty wokół każdego wypełniającego salon przedmiotu. &#8211; A wcześniej to sobie może pokój obejrzeć. Specjalnie my urzondzili na twoje przybycie, córunia, co by sie czuła jak u siebie. Zresztom zobaczy, tutaj, zara, obok, metr stond&#8230; Albo dwadzieścia metrów, jakoś tak bydzie.</p>
<p>Zmieszany nieco, czerwieniąc się na twarzy, za rękę podprowadził ją pod zamknięte drzwi wychodzące z salonu.</p>
<p>- Wejdzie, zobaczy sobie jak pienknie. Ja tom ciotke zara popendze, niech obiad gotuje&#8230; Stara! No gotuj co tam masz, szloro jedna, prukwo niemyta, nie widzi, że tutaj przyjechała córunia nasza i żreć pewnikiem chce?! &#8211; krzyknął wujek gdzieś w przeciwną stronę. &#8211; A ty tu sobie córunia otwórz, sobie zobacz, jak ciocia urzondziła, jak u siebie w domu. U ciebie znaczy, bydzie sie czuć jak u siebie. Znaczy u ciebie.</p>
<p>Pod naciskiem wycelowała dłonią w klamkę. Ta jednak nie pozwoliła się nawet dotknąć &#8211; wstrzymała jej dłoń o kilka centymetrów ponad nią, zaś zmysły zdjęła niepokojem i grozą. Zimny pot oblał ją niczym gorący wosk. Zmieniła się w groteskową figurę, mumię stojącą w bezruchu ponad klamką. Raptowne zastygnięcie zaniepokoiło wujka dopiero po kilku minutach. Przełknął wtedy ślinę i gwałtownie wydarł się tonem aż przerażająco uprzejmym.</p>
<p>- No właźże, zapraszam przecież! Pienkny pokój, właź, jak zapraszam!</p>
<p>By w tym samym czasie złapać za jej rękę i nacisnąć nią klamkę, a ją samą wepchnąć w przestrzeń pomieszczenia.</p>
<p>Ciemność otworzyła się przed obudzoną mumią. Za nią zamknęły się drzwi. Przyparła do nich w obawie nieznanego. Pokój istotnie był prawie jak jej własny &#8211; zupełnie pusty, z jednym dużym lustrem. Brakowało tylko okna, w którym mogłaby się obnażać. Przez następne dziesięć minut słychać było jedynie miarowe bębnienie kropli deszczu o dachy budynków gospodarstwa. Nie ruszała się, by trzeszczenie kości nie zagłuszało dźwięku zwiastującego ewentualne niebezpieczeństwo. Po chwili po jej plecach prześlizgnęło się ciche chlipanie.</p>
<p>- Nie miałem wyboru &#8211; powiedział w końcu płaczący głos. &#8211; Przyniosłem twoje listy&#8230; ja je wszystkie czytałem, chowałem, w szufladzie chowałem, na jak przyjedziesz. No żeby pokazać, że czytałem i że schowałem&#8230; &#8211; mówił po drugiej stronie drzwi, wciąż delikatnie łkając. &#8211; Ja nie mogłem inaczej. One chciały coraz wiencej i wiencej&#8230; miałem nadzieje, że Mickiewicz im wystarczy&#8230; bidna psina&#8230; Potem przyprowadziłem sonsiada&#8230; pamientasz starego Grześka, co lubił wypić&#8230; Pamientasz, jak siem potrafił schlać, jak lubił wypić? I on też tylko na jakiś czas wystarczył&#8230; jakomś godzine, może ze dwa tygodnie. W końcu dałem im twojom ciotke, nie chciałem, ale lepiej jom jak mnie. Zresztom ona chciała tak samo. Znaczy że lepiej mnie jak jom. I siem też starom nie najadły&#8230; Zobacz&#8230; Mam wszystkie twoje listy&#8230; Tu ci podsune&#8230;</p>
<p>Pod jej nogami coś szurnęło i znalazł się tam gruby plik zaadresowanych jej pismem kopert. Drżąc schyliła się w ich stronę&#8230; Zabrakło jej sił, by podnieść cały plik, więc zadowoliła się jednym egzemplarzem. Koperta była otwarta. Wyciągnęła z niej białą kartkę. Kilka minut później odkryła zresztą, iż w kolejnej kopercie również znajduje się czysta kartka. Czysta, biała kartka, niezapisana nawet ogonkiem od ‘ę’. Tak. To jej listy. Od kilku lat codziennie (za wyjątkiem dni soczystych zielenią) wysyłała je do krewnych, by wiedzieli, że wciąż żyje. Jej jedyny ludzki odruch. Jedyny, który stawał na drodze do ostatecznego zostania żyjącą śmiercią. Wychudzonym drzewem z korzeniami wbitymi w podłogę pustego pokoju – przed lustrem.</p>
<p>- Wszystkie czytałem&#8230; som takie pienkne&#8230; &#8211; szlochał wujek za drzwiami. &#8211; Przepraszam, ale inaczej byłbym nastempny. A tak siem jakoś ode mnie trzymajom z daleka. Nie miałem wyboru&#8230; &#8211; wtedy szloch ustał i odgłos stawianych kroków oddalił się od drzwi.</p>
<p>Przybliżył się natomiast odgłos innego rodzaju. Odgłos kroków licznych i drobnych, stawianych w rozciągniętej przed nią ciemności. Mocniej przywarła do drzwi. Za chwilę ujrzała zbliżające się kaczki, w kilku sztukach. Ptaki zatrzymały się w zasięgu jej wzroku, przysiadły i zaczęły się jej złowrogo przyglądać. Przysiadła i ona, gdy resztki sił zostały wypłukane przez narastający strach. Chciała zostać śmiercią, ale nie chciała umierać. To nie to samo, nigdy tak nie uważała. Z pewnością nie marzyła o tym, że zginie rozszarpana przez żółte dzioby <em>Anas platyrhynchos</em>.</p>
<p>Wzajemne się przyglądanie trwało kilkanaście minut. Ptaki obchodziły ją w tym czasie, to się przybliżały, to oddalały. Czasami podlatywały, nawet pod sufit. W końcu jedna z nich otworzyła swój spłaszczony dziób, wytoczywszy zeń słowa ludzkie, lecz nieludzkim wytaczane głosem.</p>
<p>- Pokażę ci twoje skrzydła&#8230;</p>
<p>- Twoje skrzydła &#8211; dodała druga z wyraźnym podkreśleniem swego zdecydowania.</p>
<p>- Nie musisz tak chodzić, jak to robią inni, tak jak oni chodzą&#8230; &#8211; kontynuowała pierwsza.</p>
<p>- Nie możesz tak chodzić! Nie możesz jak oni! Leć z nami, lataj jak my &#8211; rzekł głośno ptak wylatujący z cienia.</p>
<p>- My cię chcemy, my cię bardzo musimy mieć. Należysz się nam! &#8211; dodała inna kaczka.</p>
<p>- Jesteś jedną z nas&#8230; &#8211; powiedziała w końcu pierwsza, zbliżając się do niej gwałtownie.</p>
<p>- Nie mogę, nie jestem&#8230; &#8211; zaskoczona próbowała się bronić.</p>
<p>- Jesteś jedną, jesteś nasza! Wyklułaś się jak my. Z jaja jak my! &#8211; tłumaczyła któraś z kaczek, ona w konfuzji nie rozróżniała już czy ten egzemplarz wcześniej się wypowiadał.</p>
<p>- Podrzucone jajo! Ta choroba to nie plaga, to nowy świat. To nowe dzieła.</p>
<p>- I ty musisz być z nami, musisz być nasza.</p>
<p>- Jesteś jedną z nas! Tylko ciebie jeszcze trzeba.</p>
<p>- Podrzucone jajo! Wyklute jajo, jak my!</p>
<p>- O czym mówicie? Niczego nie rozumiem&#8230; &#8211; mówiła coraz słabiej.</p>
<p>- Zrozumiesz! Tak my zrozumieliśmy, ludzkie mięso oddało nam zrozumienie. Oddało nam słowa.</p>
<p>- Nasz gatunek, nasz pierwszy! Nasz gatunek! Nasz odkrył jak nie zginąć, jak nie dać się zginąć chorobie.</p>
<p>- Ludzkie mięso.</p>
<p>- Leć z nami! Jesteś nasza, jesteś z naszego potomstwa.</p>
<p>Milczenie trwało krótką chwilę.</p>
<p>- Nie polecę. Jestem człowiekiem. Ludzie nie latają &#8211; powiedziała ze zdecydowaniem.<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012168after.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-768" title="&quot;La Mala Hora II&quot;" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012168after.jpg?w=497&#038;h=323" alt="&quot;La Mala Hora II&quot;" width="497" height="323" /></a>Nie czekając na reakcję rozmówców podniosła się i rzuciła do przodu. W cieniu, przy podłodze, odnalazła kwadratową dziurę w ścianie, najwyraźniej drzwiczki dla czworonoga. Wielkości drobnej na tyle, że zwykłej postawy osoba nie miałaby szans na przejście. Wielkości wystarczającej jednak na tyle, by jej rachityczna postać zdołała się przecisnąć. Kaczki fruwały dookoła w amoku, niektóre próbowały ją dziobać, kiedy czołgała się przez niewielkie drzwiczki. Wyszła wprost na spotkanie wiejskiego błota. Przed nią rozciągały się bezkresne, polne równiny, nawadniane w tej chwili przez szare, skłębione powyżej chmury. Kaczki wychodziły za nią przez drzwiczki krzycząc coś opętańczo. Zewsząd zleciały się następne egzemplarze, a także przedstawiciele innych ptasich gatunków. W chwilę później zaroiło się nad nią od setek ptaków. Wstała z klęczek i zaczęła biec. Biegła przed siebie, próbując nie myśleć o zawrotach głowy. Łudziła się, że tak jak ból przechodzi, gdy o nim nie myśleć, tak znikną zawroty i nie przewróci się. Biegła, ścigana przez stado kaczek krzyżówek i innego ptactwa, a równina wirowała przed nią. Nie, nie chciała się przewrócić. Deszcz kręcił się dookoła niej, leciał raz z góry, raz z boku, raz z dołu. Chmury kręciły się na niebie jak tańczący na głowie b-boy. Nie w takim momencie. Ptaki wirowały to w jedną to w drugą stronę. Odpędziła myśli o zawrotach głowy. Osunęła się na ziemię i umarła z wycieńczenia. Nie była sycącym posiłkiem.</p>
<p style="text-align:right;"><em>Dzięki dla Krzyśka Miąskowskiego i Justyny Borda za inspirację.</em></p>
<p style="text-align:right;"><em><strong>08.2007</strong><br />
(drobne poprawki: 08.2010)</em></p>
<p style="text-align:left;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<br />
<strong>Ilustracje:</strong></p>
<ul>
<li> Zdjęcie kaczki u góry: Greg S. Garrett,<a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/I1JlRLip-FEi_AElxVD3AA?feat=directlink" target="_blank"> źródło</a></li>
<li>Bloki: wikipedia, <a href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Lodz_Manhattan-02.jpg&amp;filetimestamp=20060912192651" target="_blank">źródło</a></li>
<li>Ciocie: Wikimedia Commons, <a href="http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jehova_witnesses_in_Lvov.jpg" target="_blank">źródło</a></li>
<li>Krople deszczu: Wikimedia Commons, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Here_comes_rain_again.jpg" target="_blank">źródło</a></li>
<li>Smródka: <a href="http://justynakinga.deviantart.com" target="_blank">Mimizu+Justyna</a></li>
<li> Gołąb: <a href="http://justynakinga.deviantart.com" target="_blank">Mimizu+Justyna</a></li>
<li>Wujek: Stock.XCHNG, <a href="http://www.sxc.hu/photo/502882" target="_blank">źródło</a></li>
<li>Deszcz nad polami: Wikimedia Commons, źródło</li>
<li>Ponura wieś: <a href="http://justynakinga.deviantart.com" target="_blank">Mimizu+Justyna</a></li>
</ul>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:7168px;width:1px;height:1px;overflow:hidden;"><!--[if gte mso 9]&gt;  Normal 0   21   false false false  PL X-NONE X-NONE              MicrosoftInternetExplorer4              &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;                                                                                                                                            &lt;![endif]--><!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:"Cambria Math"; 	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:roman; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:none; 	mso-hyphenate:none; 	punctuation-wrap:simple; 	text-autospace:ideograph-numeric; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman","serif"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:EN-US; 	mso-fareast-language:AR-SA;} .MsoChpDefault 	{mso-style-type:export-only; 	mso-default-props:yes; 	font-size:10.0pt; 	mso-ansi-font-size:10.0pt; 	mso-bidi-font-size:10.0pt;} @page WordSection1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.WordSection1 	{page:WordSection1;} --><!--[if gte mso 10]&gt; &lt;!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:&quot;&quot;; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:&quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:&quot;Times New Roman&quot;; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:&quot;Times New Roman&quot;; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} --> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:right;"><em><span style="font-size:12pt;font-family:&amp;">zięki dla Krzyśka Miąskowskiego i Justyny Borda za inspirację.</span></em></p>
</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/736/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/736/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=736&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/09/anas-platyrhynchos-opowiadanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/anas.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Anas platyrhynchos</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/bloki.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Bloki</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/ciocie.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Ciocie</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deszcz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012151after.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">&#34;La Mala Hora&#34;</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/golab.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Gołąb</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/wujek.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Wujek</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/deszcz_wies.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deszcz nad polami</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot012168after.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">&#34;La Mala Hora II&#34;</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Sesja ze słonikiem</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/02/sesja-ze-slonikiem/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/02/sesja-ze-slonikiem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 19:26:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[Moja szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[Moje zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[acidofilia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[justyna]]></category>
		<category><![CDATA[maska przeciwgazowa]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[sesja]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=713</guid>
		<description><![CDATA[Moja dziewczyna jest naprawdę brzydka. Na tyle, że gdy w końcu wybłagała, aby mogła pozować mi do zdjęć, musiałem postawić warunek &#8211; założy maskę. Sorry, ale w przeciwnym razie matryca aparatu mogłaby się przegrzać i zwinąć w rulon, nie mówiąc już o zmurszeniu optyki. Jednak w masce przeciwgazowej &#8211; to jej trzeba przyznać &#8211; wyglądała [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=713&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/08/02/sesja-ze-slonikiem/"><img class="aligncenter size-full wp-image-716" title="Acidofilia" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/acidofilia.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Acidofilia" width="480" height="200" /></a></p>
<p><strong>Moja dziewczyna jest naprawdę brzydka.</strong> Na tyle, że gdy w końcu wybłagała, aby mogła pozować mi do zdjęć, musiałem postawić warunek &#8211; założy maskę. Sorry, ale w przeciwnym razie matryca aparatu mogłaby się przegrzać i zwinąć w rulon, nie mówiąc już o zmurszeniu optyki. Jednak w masce przeciwgazowej &#8211; to jej trzeba przyznać &#8211; wyglądała przeuroczo. Będziemy o tym pamiętać planując wesele.</p>
<p><span id="more-713"></span>Bardziej serio: sesja zdjęciowa z maja, tytuł <strong>Acidofilia</strong> (inspired by Acid Drinkers).<br />
Pomysł głównie Justyny, moje zdjęcia, jej pozowanie, wspólna obróbka. Moje pociąganie papierosa, żeby dymił. Fuj.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>[kliknij dla pełnego rozmiaru]</strong></p>
<p style="text-align:center;">01.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025605after_1_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-717" title="Acidofilia 01" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025605after_1_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="Acidofilia 01" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;">02.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025679after_2_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-720" title="Acidofilia 02" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025679after_2_resize.jpg?w=497&#038;h=740" alt="Acidofilia 02" width="497" height="740" /></a></p>
<p style="text-align:center;">03.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025696after_3_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-721" title="Acidofilia 03" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025696after_3_resize.jpg?w=497&#038;h=740" alt="Acidofilia 03" width="497" height="740" /></a></p>
<p style="text-align:center;">04.<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025815after_4_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="Acidofilia 04" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025815after_4_resize.jpg?w=497&#038;h=372" alt="Acidofilia 04" width="497" height="372" /></a></p>
<p style="text-align:center;">05.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025719after_5_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-724" title="Acidofilia 05" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025719after_5_resize.jpg?w=497&#038;h=333" alt="Acidofilia 05" width="497" height="333" /></a></p>
<p style="text-align:center;">06.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025830after_6_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-725" title="Acidofilia 06" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025830after_6_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="Acidofilia 06" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;">07.<br />
<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025846after_7_resize.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-726" title="Acidofilia 07" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025846after_7_resize.jpg?w=497&#038;h=746" alt="Acidofilia 07" width="497" height="746" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">(dwójka podoba mi się najbardziej)</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Więcej fotek na:</strong></p>
<ul>
<li><a title="Mimizu @ deviantART" href="http://mimizu666.deviantart.com" target="_blank">Moim deviantART</a></li>
<li><a title="Justyna @ deviantART" href="http://justynakinga.deviantart.com" target="_blank">Justyny deviantART</a></li>
<li><a title="Mimizu @ digart.pl" href="http://mimizu.digart.pl" target="_blank">Moim digart</a></li>
</ul>
<p style="text-align:center;">
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/713/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/713/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=713&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/08/02/sesja-ze-slonikiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/acidofilia.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025605after_1_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 01</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025679after_2_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 02</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025696after_3_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 03</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025815after_4_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 04</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025719after_5_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 05</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025830after_6_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 06</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/08/fot025846after_7_resize.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Acidofilia 07</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Predator 2</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/29/predator-2/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/29/predator-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 17:10:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[adrien brody]]></category>
		<category><![CDATA[arnold schwarzenegger]]></category>
		<category><![CDATA[danny trejo]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[laurence fishburne]]></category>
		<category><![CDATA[opinia]]></category>
		<category><![CDATA[predator]]></category>
		<category><![CDATA[predators]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=701</guid>
		<description><![CDATA[Choć mnie się prawdziwy Predator 2 podobał, po seansie Predators stwierdzić muszę, że obraz ten bardziej zasługuje na miano kontynuacji klasyku z Arnoldem, niż ten oficjalnie nazywany &#8222;dwójką&#8221;. Stosunek elementów z &#8222;jedynki&#8221; do nowości został tu idealnie wyważony, dzięki czemu czułem się jak przeniesiony w przeszłość, ale też tego swoistego déjà vu było na tyle [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=701&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/07/29/predator-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-709" title="Predators" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/predators.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Predators" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Choć mnie się prawdziwy <strong>Predator 2</strong> podobał, po seansie <strong>Predators</strong> stwierdzić muszę, że obraz ten bardziej zasługuje na miano kontynuacji klasyku z Arnoldem, niż ten oficjalnie nazywany &#8222;dwójką&#8221;. Stosunek elementów z &#8222;jedynki&#8221; do  nowości został tu idealnie wyważony, dzięki czemu czułem się jak  przeniesiony w przeszłość, ale też tego swoistego <em>déjà vu</em> było na tyle niewiele, że z zaciekawieniem dotrwałem do napisów końcowych.<br />
<span id="more-701"></span></p>
<p>Moje uznanie Predatorzy zdobyli zwłaszcza za sprawą stonowanego, niemal  kameralnego klimatu. Do Predatora po prostu nie pasowałoby wysokobudżetowe  efekciarstwo, a ten film mógłby powstać nawet 10-15 lat temu i wyglądałby  podobnie. I do dziś by się nie zestarzał. Nawiasem mówiąc cieszy mnie, że gdzieś tam równolegle do przepakowanych wodotryskami blockbusterów powstają obrazy solidne, ale mniej pod tym względem nachalne.</p>
<p>Z innych zalet &#8211; fajne, nieźle zagrane postacie.<strong> Laurence &#8222;Morfeusz&#8221; Fishburn</strong>e wymiótł, a <strong>Danny &#8222;Machete&#8221; Trejo</strong>&#8230; pojawił się. I wystarczy. Ciekawie wyglądał też nowy rodzaj Predków. Wady: <strong>Adrien Brody</strong> nieźle zagrał, ale swojej chuchrowatej klaty nie musiał pokazywać. Sceny, gdzie biegał półnagi wyglądały trochę jak parodia analogicznego momentu w Predatorze z Arnoldem. Dalej &#8211; parę nieco banalnych, ckliwych momentów. Na szczęście w znośnej ilości.</p>
<p>Żebyśmy się dobrze  zrozumieli. To nie jest kino genialne, nowatorskie,  zasługujące na  nagrody i pianie krytyków. To solidna porcja  klimatycznego filmu akcji, a  przede wszystkim hołd złożony pierwszemu  Predatorowi &#8211; i złożony w  sposób najlepszy z możliwych (ciarki mnie  przeszły, gdy usłyszałem ten  motyw muzyczny&#8230;).</p>
<p>Warto obejrzeć &#8211; zwłaszcza jeśli lubisz pierwszy film.</p>
<p>PS.<br />
Nie było i nie będzie ani słowa o dwóch filmach pod szyldem <strong>Alien vs. Predator</strong>. Nie jest to kontynuacja ani Aliena ani Predatora, choć bazuje na obu licencjach. I żadnemu filmowi z żadnego z tych cyklów nie dorasta do pięt.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/701/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=701&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/29/predator-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/predators.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Predators</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wprawdzie Pana ruchają, ale za to w 3D!</title>
		<link>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/18/w-prawdzie-pana-ruchaja-ale-za-to-w-3d/</link>
		<comments>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/18/w-prawdzie-pana-ruchaja-ale-za-to-w-3d/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jul 2010 15:13:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mimizu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[3d]]></category>
		<category><![CDATA[3d bez okularów]]></category>
		<category><![CDATA[avatar]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[głupota]]></category>
		<category><![CDATA[kasza]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[naiwność]]></category>
		<category><![CDATA[rtv]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://themimizu.wordpress.com/?p=622</guid>
		<description><![CDATA[Przed Wami premiera najbardziej oczekiwanej kontynuacji zaraz po Ojcu Chrzestnym 4 - zrealizowana z rozmachem, pełna heroizmu opowieść epistolarna o świecie opanowanym przez wszechobecną technologię, rządzonym przez bezwzględne korporacje. To przełomowe dzieło, które zmusi Was do refleksji nad miejscem zwykłego człowieka w tej szalonej rzeczywistości i &#8211; co jeszcze bardziej poruszające &#8211; nad rolą jego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=622&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/07/18/w-prawdzie-pana-ruchaja-ale-za-to-w-3d/"><img class="aligncenter size-full wp-image-683" title="Ona twierdzi, że 3D jest zajebiste" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/dupowski2.jpg?w=480&#038;h=200" alt="Ona twierdzi, że 3D jest zajebiste" width="480" height="200" /></a></p>
<p>Przed Wami premiera najbardziej oczekiwanej kontynuacji zaraz po <strong>Ojcu Chrzestnym 4 </strong>- zrealizowana z rozmachem, pełna heroizmu<strong> opowieść epistolarna</strong> o świecie opanowanym przez wszechobecną technologię, rządzonym przez bezwzględne korporacje. To przełomowe dzieło, które zmusi Was do refleksji nad miejscem zwykłego człowieka w tej szalonej rzeczywistości i &#8211; co jeszcze bardziej poruszające &#8211; nad rolą jego dupy. Panie i panowie, zapraszamy na seans <strong>Jak producenci sprzętu biorą Pana od tyłu 2:  wprawdzie Pana ruchają, ale za to w 3D</strong>. Oczywiście, jak na nowoczesną kontynuację przystało, w zapierającym dech trójwymiarze&#8230; (<a href="http://themimizu.wordpress.com/2010/04/23/jak-producenci-sprzetu-biora-pana-od-tylu-sa-filmiki/">Link do pierwszej części</a>)</p>
<p><span id="more-622"></span></p>
<h2>Wygląda Pan spektakularnie w dwukolorowych okularkach!</h2>
<p>Drogi Panie Dupowski,</p>
<div id="attachment_684" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/okulary.jpg"><img class="size-medium wp-image-684 " title="Profesjonalne okulary 3D" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/okulary.jpg?w=300&#038;h=150" alt="Profesjonalne okulary 3D" width="300" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Okulary są PROFESJONALNE, ale nie napisano z jakim zawodem wiąże się ich użycie.</p></div>
<p>Jest Pan przekonany, że Blu-ray to następca Full HD i już Pański  przenikliwy, mocno osadzony w technologii umysł wie, co będzie następne &#8211;  <strong>3D czeka na Pańskim progu</strong>! Był Pan na &#8222;Avatarze&#8221; i od tego  momentu nie ma wątpliwości, że już zaraz, już za chwilę ta &#8222;całkowicie  nowa, kosmicznie zaawansowana technologia&#8221; wyląduje w każdym domowym  zaciszu, tuż obok osławionego domowego ogniska (nieco już zapóźnionego, nawiasem mówiąc). Zakupił Pan nawet na Allegro  &#8222;profesjonalne okulary 3D&#8221;. Był Pan odrobinę niepocieszony, że po ich nałożeniu zabawny facet z Teleexpressu nie usiadł Panu na kolanach. Bo, jak  się okazało, <strong>okulary Pańskie potrzebowały specjalnie przygotowanego  obrazu</strong> &#8211; a zawód był tym większy, że nawet po jego odnalezieniu <strong>efekt był męczący i w niczym nie  przypominał niebieskich cycków Neytiri</strong>.</p>
<h2>Historia jeszcze nigdy nie była tak ciekawa!</h2>
<p>Ta przykra przygoda nie ostudziła jednak Pańskiego zapału i w dalszym  ciągu wierzy Pan, iż udało mu się &#8211; metaforycznie &#8211; zajrzeć w  kryształową kulę i zobaczyć świat za rok, dwa, kiedy każdy będzie się  cieszył przepięknymi obrazami 3D w każdym filmie i na każdym kanale,  nawet bez użycia niewygodnych okularów.</p>
<p>W tym temacie postanowiłem wybrać dla Pana kilka wartościowych ciekawostek rodem z podręcznika historii:<a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/stereograph_as_an_educator_-_anaglyph.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-685" title="Stary obraz anaglificzny" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/stereograph_as_an_educator_-_anaglyph.jpg?w=287&#038;h=300" alt="Stary obraz anaglificzny" width="287" height="300" /></a></p>
<ul>
<li>3D w kinie jest starsze niż filmy dźwiękowe (pierwsza znana projekcja: rok <strong>1922</strong>).</li>
<li>Sama technologia anaglificzna, tj. oparta o wykorzystanie okularów ze szkłami w dwóch różnych kolorach jest jeszcze starsza &#8211; bez większych modyfikacji funkcjonuje od <strong>1853</strong> roku. Takie właśnie okularki dodawali do &#8222;Kaczora Donalda&#8221;, a obecnie cieszą się wielką popularnością na Allegro.</li>
<li>Nawet technologie współcześnie stosowane w kinach (również w &#8222;Avatarze&#8221;!) mają swe bezpośrednie początki w zamierzchłych <strong>latach trzydziestych</strong> (mowa o polaryzacji).</li>
</ul>
<p>Zgodzi się Pan chyba, iż namolnie stosowane ostatnimi czasy określenia w stylu &#8222;<strong>Rewolucja 3D!</strong>&#8221; wobec wymienionych powyżej faktów okazują się być co najmniej drażniącym nadużyciem.<strong> Ta &#8222;rewolucja&#8221; ZAWSZE gdzieś tam była, czaiła się skulona za drzwiami, z rzadka tylko podnosząc łeb. Ludzie potykali się o nią, ale nieszczególnie interesowali się jej losem. </strong>Teraz przybrała jednak postawę bojową. Wstała i nie tylko te drzwi otworzyła, ale wręcz wyrwała je z zawiasami i futryną, wbiegając do środka w brudnych glanach, przestawiając meble, wypijając kwiatkom wodę i gwałcąc kota. Choć w rzeczywistości to w dalszym ciągu ta sama stara ciota w mieniącym się cekinami wdzianku.</p>
<p>Nawiasem mówiąc chciałbym Panu przypomnieć, iż w poprzednim liście wspominałem o sprzedawaniu prostych, często powszechnie znanych rozwiązań (albo banalnych ulepszeń) jako &#8222;<strong>zupełnie nowej, spektakularnej technologii pod głupawą nazwą ze znaczkiem ® albo ™ na końcu</strong>&#8222;<strong>.</strong> Zasadniczo tym razem chodzi o to samo. Dodając do tego szalejący niedawno kryzys, można się domyślać dlaczego.</p>
<h2>Avatar zmienił świat! Zmienił ciebie! Zmienił sposób podawania kaszy!</h2>
<div id="attachment_686" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/kasza.jpg"><img class="size-medium wp-image-686" title="Kasza" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/kasza.jpg?w=300&#038;h=206" alt="Kasza" width="300" height="206" /></a><p class="wp-caption-text">Kasza</p></div>
<p>Nie ma wątpliwości, iż boom rozpoczął się od sukcesu filmu &#8222;Avatar&#8221;. Nie dziwi również, iż fala uderzeniowa w dalszym ciągu rozbrzmiewa i brak jest nadziei na rychłe opadnięcie popiołów. Konsekwencje są najróżniejsze, poczynając od tego iż w tytule co drugiego wyświetlanego filmu stoi charakterystyczny duet literki z cyferką. Tego można naturalnie dokonać w sposób przyzwoity, wykorzystując modną sztuczkę jako integralny element stylistyki obrazu, ale można też sięgnąć po środki nazywane żargonowo &#8222;<strong>żałosną chujnią</strong>&#8222;, polegające przykładowo na wykonaniu pospiesznej konwersji w postprodukcji (nawet bez udziału reżysera).</p>
<p>Kolejnym ze skutków jest próba wciśnięcia &#8222;rewolucji&#8221; pod dachy naszych domostw. Tutaj pozwolę sobie ponownie odnieść do Pańskich marzeń o &#8222;3D w każdym domu&#8221;. Mało realne. Materiału w tej technologii w dalszym ciągu jest jak na lekarstwo, nie wspominając o jej niedoskonałości (domowe systemu używają najczęściej niezbyt wygodnych i bardzo drogich okularów przymykających naprzemiennie oba szkła).  Proszę zauważyć, iż tzw. &#8222;High Definition&#8221; rozpoczęło swoją kampanię inwazji naszych domów i serc już dobrych kilka lat temu &#8211; a ile ma Pan dziś kanałów HD w swoim telewizorze? Ja mam wciąż niewiele. Dlaczego sądzi Pan, iż liczba programów w 3D wzrośnie prędzej?</p>
<p>Chyba wiem, o czym Pan teraz myśli &#8211; o rychłym nadejściu nowej, lepszej, tańszej itd. technologii wyświetlania trójwymiarowego obrazu &#8211; <strong>i to bez okularów! </strong>Och, byłbym wielce zaskoczony, gdyby okazało się, iż ma Pan rację! Owszem, czytałem artykuły, które pojawiają się po wpisaniu popularnego hasła <strong>&#8222;3D bez okularów&#8221;</strong>. Jak dotąd zero śladów realnej, wiarygodnej implementacji, bez dyskwalifikujących ją wad. Koncepcje najbliższe rzeczywistemu produktowi prezentują z kolei &#8222;efekt paralaksy&#8221;, gdzie głębia jest dostrzegalna<strong> wyłącznie, jeśli obserwator porusza się względem obrazu. </strong>Oczywiście wiem też, iż wkrótce do sklepów zawita konsolka 3DS. Tutaj jednak przed użyciem słowa &#8222;rewolucja&#8221; powstrzymuje mnie wielkość ekranu, która nie pozwala wykorzystać tej samej koncepcji w innych zastosowaniach. Pozwolę sobie zresztą poczekać z oceną tego rozwiązania, gdy będę mógł zobaczyć je na własne oczy (nie zaś na filmie w Internecie!)</p>
<p>Na temat całego tego &#8222;3D bez okularów&#8221; pozwolę sobie więc ostatecznie powiedzieć: &#8222;może, ale w odległej przyszłości&#8221;. Podstawowy problem: konieczność dostarczenia różnego obrazu do każdego z oczu. Bez tego nie ma 3D, kochany Panie.</p>
<h2>Poznaj prawdę wraz z nami i poczuj się jak nieznany ulubieniec Jezusa!</h2>
<div id="attachment_687" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/jake_sully_neytiri_wide-wide.jpg"><img class="size-medium wp-image-687" title="Avatar" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/jake_sully_neytiri_wide-wide.jpg?w=300&#038;h=187" alt="Avatar" width="300" height="187" /></a><p class="wp-caption-text">The most disappointing sex sequence in the history of the cinema</p></div>
<p>Nasza korespondencja dobiega powoli końca. Pozwolę sobie więc w tym momencie na skromny apel o odrobinę rozsądku. Widzi Pan&#8230; <strong>prawda taka już jest z natury, iż lubi siedzieć na środkowym fotelu.</strong> Nie ma racji ani Pan, w swojej ekscytacji &#8222;nową, rewolucyjną technologią&#8221; ani Pański 15-letni sąsiad, wypisujący w Internecie<strong> &#8222;3D ssie!!!!1&#8243;</strong> i <strong>&#8222;avatar to komercyjne guwno dla guwniarzy buhaha nawet tego szitu nie ogladalem!!!!!!!&#8221;</strong>.</p>
<p>Jeśli sam miałbym się wypowiedzieć, uważam, że<strong> &#8222;Avatar&#8221; jest bardzo dobrym filmem, wtórność scenariusza z nawiązką nadrabiającym audiowizualnym kunsztem i doskonałą reżyserią.  3D jest z kolei ciekawym bajerem, który dobrze zrealizowany potrafi zrobić niemałe wrażenie, ale bynajmniej nie wnosi kina na nowy poziom i nie jest czymś, co z miejsca muszę mieć w domu.</strong></p>
<p>Kończąc już ten wywód, chciałbym Panu życzyć właśnie odrobiny zdrowego dystansu &#8211; i do 3D i do technologii ogólnie i do wszystkiego, co próbuje się Panu sprzedać.  <strong>Proszę więcej czytać, więcej rozmawiać i nade wszystko więcej myśleć. W przeciwnym razie niech Pan umiera.</strong></p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:right;"><strong>Z poważaniem,<br />
Człowiek, któremu smakuje kurczak</strong></p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:left;padding-left:30px;">
<div id="attachment_688" class="wp-caption aligncenter" style="width: 507px"><a href="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/alpine_tranquility.jpg"><img class="size-full wp-image-688" title="Uspokajający obrazek" src="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/alpine_tranquility.jpg?w=497&#038;h=372" alt="Uspokajający obrazek" width="497" height="372" /></a><p class="wp-caption-text">Uspakajający obrazek dla tych, którym ciśnienie skacze z byle powodu</p></div>
<p><em><strong>PS.</strong></em><br />
<strong><em>Większa część artykułu powstała długi czas temu, lecz z braku czasu i chęci dopiero teraz zebrałem się do ostatnich szlifów oraz publikacji. Mam nadzieję, kochani fani, że na kolejny wpis nie będziecie musieli czekać tak długo. Całuję tam gdzie lubicie.</em><br />
</strong></p>
<div id="_mcePaste" style="position:absolute;left:-10000px;top:0;width:1px;height:1px;overflow:hidden;">
<h2 class="first"><a title="Odnośnik permanentny do Jak producenci sprzętu  biorą Pana od tyłu (są filmiki!)" rel="bookmark" href="../2010/04/23/jak-producenci-sprzetu-biora-pana-od-tylu-sa-filmiki/">Jak producenci sprzętu biorą Pana od  tyłu (są filmiki!)</a></h2>
</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/themimizu.wordpress.com/622/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/themimizu.wordpress.com/622/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=themimizu.wordpress.com&amp;blog=10423106&amp;post=622&amp;subd=themimizu&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://themimizu.wordpress.com/2010/07/18/w-prawdzie-pana-ruchaja-ale-za-to-w-3d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e0b20e362f375548cdc6d317021e8874?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">Mimizu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/dupowski2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Ona twierdzi, że 3D jest zajebiste</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/okulary.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Profesjonalne okulary 3D</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/stereograph_as_an_educator_-_anaglyph.jpg?w=287" medium="image">
			<media:title type="html">Stary obraz anaglificzny</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/kasza.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Kasza</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/jake_sully_neytiri_wide-wide.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Avatar</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://themimizu.files.wordpress.com/2010/07/alpine_tranquility.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Uspokajający obrazek</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
