mug

Kolejna porcja obrazków autorstwa pana Mimizu. To seria fotomontaży powstałych na podstawie zdjęć, które wykonała osobniczka zwana Justyną. Z założenia każda praca miała przedstawiać inną paszczę, choć pochodzącą od tego samego dawcy – mojej nieskromnej osoby. Miało być brzydko, groteskowo, nieco komiksowo, ale przy zachowaniu pewnej dozy realizmu.
Projekt ma swą genezę w mojej typowej pracy ze zdjęciami. Wygładzanie skóry, usuwanie pryszczy, prostowanie noska – to typowe zabiegi, których wymagają klienci. Postanowiłem się więc zabawić i raz pójść w drugą stronę – dodając pryszcze, wykrzywiając nos, zniekształcając rysy… Ogólnie hołdując szpetocie. Doskonały pomysł na autoportret.
Projekt z lutego poprzedniego roku, ale jakoś do tej pory nie mogłem się zebrać, by go dokończyć. Cel? Trochę trening, trochę popisówa, najbardziej twórcze wyżywanie się.
[kliknij, by powiększyć zdjęcie]















ty nawet bez przeróbki wyglądasz jak idiota
Romuś, to ty? Cieszę się, że wciąż z uwagą czytasz i komentujesz mojego bloga. Żywię nadzieję, że w przyszłości ten stan rzeczy nie tylko nie ulegnie zmianie, ale też uda ci się skonstruować należytą, brzmiącą dojrzale i istotnie dotkliwą obelgę. Wiem, że to trochę jak oczekiwać od gówna, by pachniało, ale jestem pełen wiary.